Logitech G Pro X2 Superstike. Test okiem gracza
Czy Logitech G Pro X2 Superstrike to w tym momencie najlepsza myszka dla graczy na rynku? Na papierze wiele na to wskazuje. Natomiast w praktyce, chociaż odpowiedź nigdy nie jest jednoznaczna, mogę już na ten temat sporo powiedzieć, a w sumie to napisać.
Logitech G Pro X2 Superstrike trafiła do sprzedaży w lutym tego roku. Niedługo później znalazła się również w moich rękach. Przez ten czas intensywnie jej używałem zarówno na co dzień, jak i w trakcie wieczornych sesji grania. Swoje spostrzeżenia, z perspektywy użytkowania biurowego, na łamach Telepolis przedstawił wam już Marian. Teraz przyszedł czas na spojrzenie gracza, czyli mnie.
To nie jest zwykła myszka
Wydawałoby się, że w kontekście myszek dla graczy nie da się już wiele zmienić. Większość modeli oferuje niezwykle precyzyjne sensory, bardzo wysoką częstotliwość raportowania, niezłą jakość wykonania i to często nawet w rozsądnej cenie. Jednak Logitech udowodnił, że to nieprawda. Nawet w tym segmencie jest miejsce na innowację.
O co konkretnie chodzi? Przede wszystkim o technologię HITS, czyli dotykowy indukcyjny system spustowy. Szwajcarska marka zrezygnowała z tradycyjnych mikroprzełączników pod przyciskami, zastępując je zupełnie nowym rozwiązaniem. To ma gwarantować nie tylko szybszą reakcję (o 30 ms), ale też możliwość ustawienia indywidualnego punktu aktywacji oraz resetowania spustu. To my decydujemy, jaką odległość musi pokonać przycisk, aby zarejestrować kliknięcie, a następnie jak szybko powróci do pozycji wyjściowej. To rozwiązanie żywcem zaczerpnięte z topowych klawiatur dla graczy. W skrócie sami ustawiamy sobie to, jak mają zachowywać się główne przyciski myszy. A to wszystko wraz ze sprzężeniem zwrotnym, które również możemy dostosować pod siebie.
Do tego Logitech zadbał też o odpowiedni sensor optyczny. Ten radzi sobie z przyspieszeniem rzędu 88 G, które – nie ma co się oszukiwać – jest nieosiągalne dla człowieka. Nie da się aż tak szybko ruszyć myszką. Do tego dochodzi prędkość maksymalna 888 IPS (cali na sekundę), co daje 22,5 m/s. Znowu wartość nie do zrobienia. Oznacza to, że nieważne, jak szybko ruszysz myszką, ta nie będzie miała problemów z płynnym i precyzyjnym odwzorowaniem ruchu. Wisienką na torcie jest raportowanie z częstotliwością 8000 Hz. Nie jest to już żadna innowacja w świecie topowych gryzoni, bo ma to np. testowany niedawno przeze mnie model Lamzu Maya X, ale dobrze, że Logitech zadbał też o to.
Ekstremalnie lekka, a przy tym solidna
Logitech G Pro X2 Superstrike wyróżnia się też bardzo niską masą. Gryzoń waży zaledwie 61 gramów. Nie jest to najlżejsza myszka na świecie, bo są takie twory, jak Zaunkoenig M2K, która ma zaledwie 29 gramów. Nie zmienia to faktu, że najnowszy model szwajcarskiej marki znajduje się w światowej czołówce pod tym względem i korzystając z niego niemal nie czuć, że trzyma się urządzenie w dłoni. To znacząco ułatwia precyzyjne celowanie. Wiem, że niektórzy lubią cięższe myszki. Sam kiedyś do tego grona należałem. Jednak wystarczy przyzwyczaić się do lżejszego modelu, aby szybko zdać sobie sprawę z jego przewag. Wtedy już nie ma powrotu.
Jednocześnie, pomimo niskiej masy, nie można testowanej myszce nic zarzucić pod względem jakości wykonania. Biało-czarna obudowa wykonana jest z solidnego tworzywa, co dobrze wróży na przyszłość i ewentualny czas użytkowania bez usterki, o ile będziemy o gryzonia dbać.
Myszka ma prosty, symetryczny kształt, który sprawia, że mogą jej używać osoby zarówno prawo-, jak i leworęczne. Te drugie co prawda muszą wtedy pogodzić się z utrudnionym dostępem do bocznych przycisków, ale dla wielu osób nie będzie to wielki problem. Sam należę do użytkowników, którzy używają ich niezwykle rzadko. Przez większość czasu są mi tak naprawdę zbędne. W mojej ocenie kształt nadaje się do tradycyjnego palm-grip oraz fingertip-grip. Natomiast claw-grip może być utrudniony przy mniejszych dłoniach z powodu dość wysokiego garbu na górze myszki.
Na spodzie urządzenia znajdują się pokaźne ślizgacze. Nie mam względem nich absolutnie żadnych zarzutów. Myszka sprawnie sunie po podkładce, a jednocześnie ruch jest precyzyjny.
Natomiast brakuje mi w myszce jednej rzeczy – przycisku do szybkiej zmiany czułości. Możemy taką funkcję skonfigurować na jednym z przycisków bocznych, ale trochę mija się to z celem. Lepiej zostawić je na coś bardziej przydatnego.
Topowa precyzja
Sercem Logitech G Pro X2 Superstrike jest sensor HERO 2. Już ustaliliśmy, że oferuje on niesamowitą i w praktyce nieosiągalną dla zwykłego człowieka prędkość maksymalną oraz raportowanie 8000 Hz. Do tego warto też wspomnieć o maksymalnej czułości, która dobija do wartości 44 000 DPI. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie używał takiego ustawienia, bo celowanie stałoby się niemożliwe. Natomiast do pewnego stopnia jest to wskaźnik, jak precyzyjna może być myszka. A sensor HERO 2 to absolutna, światowa czołówka.
Moje wewnętrzne testy pokazały, że nie występują w niej żadne niepożądane zjawiska. Mam tutaj na myśli szumy (jitter) czy też interpolację. To jedna z gwarancji tego, że Logitech G Pro X2 Superstrike idealnie przeniesie ruch naszej dłoni na ekran monitora. Jeśli nie trafimy w przeciwnika, to w takiej sytuacji możemy winić tylko siebie samego. Zresztą dzisiaj jesteśmy już w takim miejscu, że nawet tańsze, budżetowe myszki radzą sobie w tym aspekcie doskonale, więc trudno oczekiwać od Logitecha czegoś mniej niż doskonałych rezultatów.
Oprogramowanie nie przeszkadza
Z myszką konieczne jest używanie oprogramowania Logitech G Hub. Bez niego nie ustawimy HITS, czyli punkty aktywacji klawiszy, haptyki kliknięć oraz szybkiego wyzwalacza. Na szczęście aplikacja nie jest zasobożerna, więc nie przeszkadza. Natomiast po aktualizacjach zdarza jej się zmienić ustawienia urządzeń. Co prawda w przypadku Logitech G Pro X2 Superstrike jeszcze mi się to nie zdarzyło, ale już w innych sprzętach tego producenta kilkukrotnie.
Natomiast natrafiłem na inny problem. Raz gryzoń za nic w świecie nie chciał zmienić czułości. DPI, chociaż w aplikacji było ustawione na 1600, było odczuwalnie niższe. Prawdopodobnie wynosiło 1200 DPI. Pomogło dopiero zresetowanie G Hub. Na szczęście błąd już się nie powtórzył.
Podsumowanie
Logitech G Pro X2 Superstrike to w tym momencie prawdopodobnie najbardziej zaawansowana myszka dla graczy na rynku. Szwajcarzy naprawdę się postarali i wprowadzili innowacje tam, gdzie wydawało się, że nie ma już dla nich miejsca. Pozostało tylko poczekać, aż konkurencja skopiuje ich rozwiązania. To będzie ta sama sytuacja, co z klawiaturami z klawiszami Rapid Trigger. Początkowo było ich niewiele, ale dzisiaj pojawiają się jak grzyby po deszczu. Razer, HyperX i inni producenci nie mogą sobie w tym momencie pozwolić na brak odpowiednika dla testowanego modelu. Jednak do tego czasu G Pro X2 Superstrike w tym aspekcie pozostaje bezkonkurencyjna.
Jeśli chodzi o subiektywne wrażenia z używania myszki, to są one bardzo pozytywne. Już pierwszego dnia po podłączeniu gryzonia zauważyłem trochę lepszą formę w Valorancie. Nie będę Was oszukiwał, nie jestem dobrym graczem. Moja najwyższa ranga w tej grze to Diament 2. Zazwyczaj gram też smokerami, więc nie jestem specjalnie agresywnym graczem. Mam nieco inną rolę. Natomiast muszę przyznać, że heady siadały troszkę lepiej. Lepsi gracze zapewne odczują jeszcze większą różnicę.
W tekście nie wspomniałem jeszcze o baterii. Logitech deklaruje maksymalnie 90 godzin działania. W praktyce przekłada się to na kilka dni codziennej pracy po około 8 godzin plus dodatkowe 2-3 godziny wieczorem na granie. Jest dobrze. Ani źle, ani rewelacyjnie. Po prostu dobrze. Ładowanie, w trakcie którego można używać myszki, nie trwa długo.
Natomiast z Logitech G Pro X2 Superstrike jest jeden poważny problem. Jest nim cena. Za gryzonia trzeba aktualnie zapłacić aż 769 zł. Logitech nigdy nie był tanią firmą, ale taka kwota za gamingową myszkę już trochę boli. Jest innowacyjna, jest rewelacyjna, prawdopodobnie nawet najlepsza w tym momencie na rynku. To jednak prawie osiem stów za akcesorium. Dla wielu będzie to bariera nie do pokonania.
-
innowacyjne przyciski HITS
-
rewelacyjny sensor HERO2
-
dobra jakość wykonania
-
uniwersalny kształt
-
niezły czas pracy na baterii
-
bardzo niska masa
-
brak przycisku do zmiany DPI
-
wysoka cena