O tym filmie jest coraz głośniej. Samo podejście do tematu może zaszokować
Studio DC dokłada wszelkich starań, aby zdobyć uznanie widzów. Chce, aby jego "Supergirl" została zauważona w gąszczu innych produkcji. Nie bez powodu, najnowszy zwiastun został wypuszczony tuż przed rozpoczęciem Super Bowl.
"Supergirl" czyli nowe wcielenie Milly Alcock
Gwiazda "Rodu Smoka" ma nie lada zadanie, musi tym razem wcielić się w główną rolę Supergirl, która nie dość, że zmaga się z demonami przeszłości, to jeszcze ma ewidentny problem alkoholowy. Czy tak wygląda supermenka naszych czasów? Kara Zor-El to, jakby nie patrzeć, kuzynka Supermana, który przecież wydaje się być bez skazy. Dlaczego twórcy, chcąc się wyróżnić, postanowili właśnie kobietę uczynić tak nieidealną? Dla wielu widzów, takie podejście do tematu może wydać się nieco szokujące.
Przypomnijmy, że film, którego reżyserem jest Craig Gillespi, stanowi adaptację komiksu autorstwa Toma Kinga, zatytułowanym "Supergirl: Kobieta Jutra".
Bohaterka z problemami to wciąż superbohaterka
W filmie nasze oczy będą skierowane na Milly Alcock, która wystąpi w roli Kary Zor-El, kryptońskiej kuzynki Supermana. Postać ta pojawiła się już na chwilę w filmie "Superman" w pamiętnej scenie z psem Krypto. To wtedy została ujawniona jej tożsamość i wyszło, że jest prawdziwą właścicielką czworonoga, a to co ją wyróżnia to zamiłowanie do imprezowania poza planetą.
W nowym zwiastunie Kara, po raz pierwszy spotyka Krypto, a także widzimy kilka kadrów z jej życia na Kryptonie przed jego wyburzeniem.
Historia, która nie jest bohaterska
Twórcy mówią wprost - "to naprawdę historia antybohaterska". Supergirl ma niezły bagaż doświadczeń, w dodatku jest ścigana przez demony przeszłości, niczym słynny Harry Hole. To właśnie najbardziej odróżnia ją od całego Supermana.
Kobiety - superbohaterki są często tak idealne. Ona wcale taka nie jest. Mężczyźni - superbohaterowie mieli na to czas.
Ale Supergirl nie tylko zachwyci fanów Milli Alcock. Miło nam oznajmić, że w obsadzie znajdzie się także bożyszcze wielu osób - Jason Momoa oraz Matthias Schoenaerts.
Plany powstania filmu "Supergirl" sięgają 2018 roku, ale fuzja, która doprowadziła do powstania Warner Bros nieco je opóźniła. Panowie jednak idą jak burza. To już drugi, po "Supermanie" film kinowy z nowego uniwersum DC pod wodzą Jamesa Gunna i Petera Safrana. I być może sukces będzie tkwił w różnorodnym podejściu do tematu. Całkiem prawdopodobne, że "Supergirl" zostanie bardziej zauważona niż "Superman". O tym, czy tak się stanie, przekonamy się już 26 czerwca 2026 roku. To właśnie data, na którą została zaplanowana premiera produkcji.