Wiedźmin 4 nie powtórzy starych błędów. CD Projekt RED wyciągnęło wnioski
Podczas niedawnej konferencji w Krakowie polscy deweloperzy wypowiedzieli się na temat tego jak wyglądała kiedyś produkcja kultowych RPG.
CD Projekt RED nie ukrywa, że przy produkcji Cyberpunka 2077 popełniono błędy, które mocno odbiły się na całym projekcie. Część z nich nie dotyczyła jednak kodu, silnika czy ambicji twórców, ale znacznie mniej widowiskowego elementu pracy nad grą. Chodzi o dokumentację, która przez lata była traktowana po macoszemu. Teraz firma przekonuje, że przy Wiedźminie 4 i Cyberpunku 2 sytuacja ma wyglądać zupełnie inaczej.
Ponad 8000 stron nieuporządkowanych zapisków
O kulisach zmian opowiedzieli Jarosław Ruciński oraz Adrian Fulneczek. Podczas panelu na Digital Dragons przyznali oni, że studio przez długi czas nie dokumentowało swoich projektów w sposób, który pozwalałby łatwo wracać do dawnych rozwiązań po wielu latach. W przypadku pierwszego i drugiego Wiedźmina niewiele osób miało myśleć o tym, że ta wiedza może być potrzebna dwie dekady później. Efekt jest taki, że z tamtego okresu zachowało się bardzo mało materiałów technicznych.
Problem stał się szczególnie widoczny przy okazji prac nad remakiem pierwszego Wiedźmina. Zespół miał odtworzyć klasyczną grę dla współczesnych odbiorców, ale szybko okazało się, że CD Projekt RED nie posiada już wystarczającej ilości szczegółowej wiedzy technicznej z czasów oryginału. Pomogło dopiero zaangażowanie studia Fool's Theory, w którym pracuje wielu byłych deweloperów CDPR. To oni dostarczyli część wiedzy, która nie została wcześniej odpowiednio spisana.
Jeszcze większą lekcją okazał się Cyberpunk 2077, który był dla studia ogromnym przedsięwzięciem i jednocześnie nowym otwarciem. Deweloperzy korzystali z Confluence, które miało pełnić funkcję żywej dokumentacji. Z czasem liczba stron przekroczyła jednak 8000, a utrzymywanie ich w porządku zaczęło schodzić na dalszy plan.
Przy dodatku Widmo Wolności sytuację dodatkowo skomplikowano, rozdzielając dokumentację między instancję chmurową i firmowe serwery. Fulneczek określił ten stan wprost jako chaos, który utrudniał pracę nie tylko wewnętrznym zespołom, ale też partnerom zewnętrznym.
CD Projekt RED chce uniknąć powtórki przy kolejnych dużych grach
Nowe podejście opiera się na dwóch zasadach. Po pierwsze, dokumentacja ma być wspólnym zasobem dla całej firmy, a nie wiedzą zamkniętą w ramach konkretnego projektu. Jeśli ekipa pracująca nad Wiedźminem znajdzie rozwiązanie technicznego problemu, zespół Cyberpunka ma mieć do niego dostęp i móc je wykorzystać. Po drugie, dokumentacja stała się warunkiem przechodzenia przez kolejne etapy produkcji, od preprodukcji przez wersję alfa i beta aż po premierę.
To oznacza, że definicja ukończonego zadania w CD Projekt RED jest dziś szersza niż kiedyś. Samo działające rozwiązanie nie wystarcza, jeśli nie zostało właściwie opisane. Według Fulneczka przyszłość wygląda dla studia obiecująco, ponieważ firma odrobiła lekcję. Dla graczy najważniejsze jest jednak to, czy nowe procedury rzeczywiście przełożą się na spokojniejszą produkcję i bardziej dopracowane premiery. Wiedźmin 4 i Cyberpunk 2 będą pierwszymi dużymi testami tego podejścia.