Samsung uległ pod naciskiem rządu. Pracownicy świętują sukces
Wygląda na to, że sprawiedliwość wygrała i wszyscy dostaną zasłużone pieniądze. Produkcja kości NAND i DRAM u czebola nie zostanie wstrzymana.
Samsung i związkowcy z Korei Południowej doszli do wstępnego porozumienia, które na razie oddala groźbę ogromnego strajku. Sprawa była poważna, bo protest miał potrwać 18 dni i rozpocząć się 21 maja. W strajku mogło uczestniczyć prawie 48 tysięcy pracowników, a więc grupa wystarczająco duża, by odbić się na globalnym rynku pamięci.
Finalny werdykt zapadnie dopiero za kilka dni
Do przełomu doszło dopiero po interwencji południowokoreańskiego ministra pracy Kim Young-hoona. Rozmowy wcześniej utknęły w martwym punkcie, ale tuż przed rozpoczęciem protestu strony wróciły do stołu. Przedstawiciele Samsunga mieli zadeklarować chęć budowania bardziej konstruktywnych relacji ze stroną pracowniczą, co w praktyce oznacza próbę zamknięcia sporu, który ciągnął się od kilku miesięcy.
Najważniejszym punktem konfliktu były premie. Związkowcy domagali się, aby Samsung przeznaczał na nie 15% rocznego zysku operacyjnego oraz zmienił zasady naliczania świadczeń. Pracownicy chcieli zniesienia limitu premii, który wynosił 50% rocznej pensji zasadniczej. Wstępne porozumienie jest kompromisem - wynegocjowano 12%, ale pracownicy działu półprzewodników mogą liczyć na dodatki specjalne.
To istotne nie tylko dla samych zatrudnionych. Samsung jest największym producentem pamięci na świecie, a rynek DRAM i NAND już teraz działa pod presją rosnącego popytu związanego z AI. Potencjalne skutki protestu mogłyby być więc odczuwalne szerzej niż tylko w Korei Południowej.
Według szacunków przywoływanych przez koreańskie źródła, udział 30-40% członków związku w strajku mógłby przełożyć się na zakłócenia odpowiadające 3-4% globalnej podaży DRAM oraz 2-3% podaży NAND. To szczególnie niebezpieczny scenariusz w momencie, gdy kości DRAM pozostają niskie i mają wystarczać jedynie na kilka tygodni popytu.
Porozumienie nie oznacza jeszcze formalnego końca sprawy. Pracownicy muszą je zaakceptować w głosowaniu, które według agencji prasowej Reuters ma odbyć się w terminie między 22 a 27 maja 2026. Jednak to już raczej tylko formalność patrząc na reakcje w koreańskiej części internetu.