Zrobił grę bez tekstur i grafik. Zaskakująca przeróbka kultowego hitu
"Brak ograniczeń jest wrogiem sztuki" - tak mówił znany reżyser Orson Welles. W tym duchu jeden z zapalonych programistów przerobił jedną z najbardziej klasycznych gier w historii w dość radykalny sposób, bo nie używając klasycznych tekstur ani plików graficznych. Rezultat jest dość radykalny, ale też przebojowy.
SHMUP w znaki ASCII zaklęty
Gradius, bo o tej grze mowa, to jedna z najbardziej klasycznych gier typu SHMUP (skrót od shoot 'em up), czyli strzelanek, w których musimy odpierać hordy przeciwników, wystrzeliwując do nich tony pocisków w płaszczyźnie pionowej. Jedną z najbardziej znanych w Europie gier tego typu było Space Invaders, ale Gradius też ma swoją niszę.
W każdym razie deweloper Jon Cortazar przerobił Gradiusa na grę używającą… czystego tekstu/znaków ASCII zamiast grafiki. I nie, nie jest to grafika stylizowana jako tekst — tylko prawdziwy tekst, renderowany znak po znaku. Trochę jak niektóre prymitywne gry z Commodore 64 z lat 80., ale efekt jest w pełni animowany. Najbardziej godne podziwu jest to, że takie podejście nie ograniczyło płynności ani grywalności — grad pocisków leci jak w typowej retro-grze w 8- czy 16‑bitowym stylu. Przy okazji fani nostalgicznych produkcji mogą zastosować różne filtry CRT, symulujące stare monitory z kropkami fosforowymi (zielonymi, bursztynowymi, białymi itp.) albo liniami przeplotu. Co najśmieszniejsze - można zrobić zrzuty ekranu i zapisywane są jako... pliki tekstowe!
Gra nazywa się Battle for Asciion i zadebiutowała niedawno na Steam w cenie 17,99 zł. Co ciekawe, można ją w teorii przeportować na stare komputery, jak MSX czy PCW, podłączone do prawdziwych monitorów CRT.