Wsiadasz do autobusu i tracisz pieniądze. Tak oszukują Polaków

Pasażerowie komunikacji miejskiej w kilku polskich miastach muszą mieć się na baczności. Oszuści wymyślili sprytny sposób kradzieży pieniędzy.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
2
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Wsiadasz do autobusu i tracisz pieniądze. Tak oszukują Polaków

W kilku polskich miastach działają zbliżeniowe systemy zakupów biletów komunikacji miejskiej. Wystarczy wsiąść do autobusu lub tramwaju, zbliżyć kartę lub telefon do czytnika i już mamy kupiony bilet. Problem w tym, że oszuści znaleźli sprytny sposób, jak to wykorzystać.

Dalsza część tekstu pod wideo

Oszustwo na kontrolera biletów

System jest bardzo przyjazny z perspektywy pasażera. Ewentualna kontrola również odbywa się poprzez zbliżenie smartfonu lub karty do czytnika, w który wyposażony jest tzw. kanar. Łatwo, szybko i przyjemnie. Jednak w tym momencie może pojawić się problem. Może nam się wydawać, że trwa kontrola biletów, a tak naprawdę właśnie ukradziono nam pieniądze z konta.

Okazuje się, że oszuści znaleźli sposób, jak wykorzystać ten system do oszukiwania Polaków. Przestępcy podszywają się pod kontrolerów komunikacji miejskiej. Pasażerom podsuwają urządzenie, za pomocą którego mają sprawdzać, czy ci zakupili bilet. W rzeczywistości to sprytnie zamaskowany terminal płatniczy. W ten sposób dokonujemy nieświadomie płatności zbliżeniowej.

Jeśli pasażer ma wątpliwości co do tożsamości osoby kontrolującej lub urządzenia, nie powinien wykonywać żadnej czynności, której zasadności nie jest pewien.

powiedziała Monika Ostrowska, rzecznik spółki Innobaltica, odpowiedzialnej za system Fala na Pomorzu.

Rzecznik Finansowy przyznał, że transakcja dokonana w ten sposób może zostać uznana za nieautoryzowaną, więc bank ma obowiązek zwrotu ukradzionej kwoty. Pomimo tego lepiej uważać i uniknąć niepotrzebnych kłopotów. Tego typu systemu zbliżeniowego zakupu biletów komunikacji miejskiej działają między innymi w Bydgoszczy, Trójmieście, Łodzi czy też Wrocławiu.