Tak powinna wyglądać gwarancja. Ten producent pokazał klasę
Problemy z gwarancją sprzętu komputerowego potrafią ciągnąć się tygodniami. Tym razem było zupełnie odwrotnie, a firma zadbała o klienta.
Użytkownik Reddita o pseudonimie "halfbakedredhead" postanowił uruchomić swojego starego laptopa ze szkoły średniej. Sprzęt nie chciał jednak wystartować, a winowajcą okazał się zamontowany w nim SSD. Budżetowy nośnik w postaci WD Green nie był niestety wykrywany nawet po podłączeniu go do komputera stacjonarnego.
Western Digital wysłało mu SSD o pojemności 2 TB
Internauta skontaktował się więc z pomocą techniczną firmy Western Digital. Tutaj czekała go pierwsza pozytywna niespodzianka. Gwarancja skończyła się miesiąc wcześniej, ale producent mimo to zgodził się wyjątkowo ją przedłużyć i przyjąć uszkodzony nośnik w celu jego sprawdzenia.
Jeszcze większe zaskoczenie przyszło wraz z przesyłką zwrotną. Zamiast odpowiednika starego modelu o pojemności 480 GB użytkownik otrzymał nowszy WD Blue SA510 w wersji 2 TB. Mowa więc o ponad czterokrotnie większej przestrzeni na dane, ale też nieco wyższej wydajności.
Jest to tym bardziej zaskakujące, że producenci SSD oraz modułów RAM robią ostatnio wszystko co mogą, by nie realizować gwarancji - z Micronem i Samsungiem na czele. Firmy wolą zwracać pieniądze, bo pamięci DRAM i NAND mocno podrożały przez szaleństwo na AI. Bohater opisywanej historii zadzwonił nawet później na infolinię by podziękować pracownikom.