AliExpress ma prawdziwą petardę. 263 zł i nie martwisz się o nic
Nawet duże powerbanki w podróży mają pewną wadę: w końcu się rozładowują. Stacje zasilania, które możemy ładować z paneli fotowoltaicznych, są natomiast często... za duże. Nawet te małe. I nie chodzi mi tu tylko o to, że zajmują sporo miejsca, ale też nie weźmiemy ich do samolotu. Powerbank SOLARPLAY Q100 rozwiązuje obydwa problemy.
Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: rozkładane panele fotowoltaiczne, owszem, często mają port USB obok portu DC. Problem w tym, że taki panel, nawet jeśli daje z siebie maksymalnie 100 W, to po USB jest to zwykle 15-18 W. Trochę mało, żeby naładować powerbank szybko w podróży. I tu do akcji wkracza SOLARPLAY Q100, czyli powerbank o pojemności 2500 mAh (96,2 Wh) i z portem DC, który przyjmuje moc bezpośrednio z paneli fotowoltaicznych.
SOLARPLAY Q100, czyli powerbank, który podepniesz pod panel
Mowa tu o panelach o napięciu 12-21 V, co jest standardowym napięciem w małych stacjach zasilania. Takich paneli, nawet dużych do montażu na stałe jest naprawdę sporo na rynku, sam mam taki na balkonie. SOLARPLAY Q100 przyjmuje moc do 50 W. Oczywiście zastosowanie większego panelu nie jest problemem. Sam ze stacją, która przyjmuje do 100 W, zestawiłem panel 200 W i działa to świetnie. Wyżej wspomniana pojemność 2500 mAh, czyli 96,2 Wh to duża zaleta, ponieważ pozwala na zabranie tego powerbanku także do samolotu.
A na co możemy liczyć, jeśli chodzi o ładowanie urządzeń? Mamy tu trzy porty USB-C, z czego pierwszy daje moc do 20 W, drugi do 65 W, a trzeci do 100 W. Mamy także USB-A z mocą do 18 W, a moc całego urządzenia to 100 W. Możemy więc bez przeszkód naładować smartfon, słuchawki i laptop pokroju MacBooka Air jednocześnie.
Dodatkowo dwa mocniejsze porty USB-C pozwalają na ładowanie samego powerbanku. Można więc powiedzieć, że dostajemy stację zasilania, a raczej coś, co ją przypomina pod względem działania, ale bez wyjścia DC i AC, a jedynie z samymi portami USB. A wszystko to za jedyne 262,19 zł i to z szybką wysyłką z Niemiec.