Z zabójcy flagowców już nic nie zostanie. To ma być koniec OnePlus

O tym, że OnePlus wycofuje się z Europy, nie trzeba nikogo przekonywać. I robi to dość paskudnie, ponieważ oprócz braku nowych premier firma miga się także od naprawy sprzętu na gwarancji, oferując przy tym nic vouchery o wartości co najwyżej kolekcjonerskiej. Okazuje się, że poza Europą wcale nie jest lepiej.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Z zabójcy flagowców już nic nie zostanie. To ma być koniec OnePlus

Jak donosi serwis GSMarena, nieoficjalne, acz dość wiarygodne źródła sugerują, że OnePlus ma w ciągu najbliższych dni zawiesić swoją działalność na całym świecie. Tym samym urządzenia z 1+ na obudowie mogą stać się pieśnią przeszłości. Z czego to ma wynikać? No cóż, OnePlus zaczynał jako niezależna marka znikąd. Tajemniczy zabójca flagowców, który rozkładał je ceną i możliwościami na łopatki. 

Dalsza część tekstu pod wideo

I owszem: początkowo firma oficjalnie była niezależnym bytem z własnym zarządem i strukturami. Jednak jej twórca, czyli Pete Lau był wcześniej wiceprezesem Oppo. A OnePlus korzystał z patentów, projektów i fabryk tego chińskiego giganta jak z własnych. Z czasem współpraca ta coraz bardziej się zacieśniała, a poszczególne struktury były łączone. Obecnie OnePlus to bardziej submarka niż osobny byt. Trochę jak Redmi od Xiaomi.

To ma być koniec OnePlus, Oppo zmienia strategię

I tak wedle doniesień na rynku europejskim i w USA OnePlus ma całkowicie zniknąć, a na jego miejsce wejść mają urządzenia Oppo. Szykują się przy tym mocne wyprzedaże zalegających modeli OnePlus, chociaż biorąc pod uwagę obecne praktyki gwarancyjne, to nie traktowałbym ich jak okazji życia, chociaż doniesienia mówią o zachowaniu wsparcia i aktualizacji dla smartfonów, których cykl funkcjonowania jeszcze się nie zakończył, cokolwiek miałoby to oznaczać. 

W przypadku rynków azjatyckich OnePlus wciąż ma istnieć, jednak oficjalnie stanie się submarką Oppo, a porównanie do Redmi i Xiaomi będzie już w pełni trafne. Zwłaszcza że również ma się skupić jedynie na niższej półce cenowej. Oczywiście pamiętajmy, że to jedynie nieoficjalne doniesienia źródeł GSMareny, do których serwis ten również się dystansuje. Nie traktujmy więc tego jako pewnik.