Google zepsuł smartfony Pixel i nie potrafi naprawić
Google cały czas nie może znaleźć rozwiązania problemu szybko rozładowującej się baterii w smartfonach Pixel. Frustracja użytkowników narasta.
Aktualizacja systemu, która trafiła na smartfony Google Pixel na początku kwietnia 2026 roku, przyniosła poważny problem – dramatyczny spadek żywotności baterii. Dotknął on użytkowników modeli z ostatnich kilku lat, od Pixela 6, przez 7, 8 i 9, aż po najnowszego Pixela 10.
O problemie pisaliśmy 14 kwietnia– wtedy też Google przyznał, że coś jest na rzeczy. Niestety, od tego czasu przybywa skarg, użytkownicy zgłaszają kolejne objawy wadliwego softu, a Google najwyraźniej nie potrafi sobie z tym poradzić.
Posiadacze Pixeli rwą włosy z głowy
Od pierwszego zgłoszenia problemu na platformie Google Issue Tracker w ciągu kilkunastu dni przybyły setki komentarzy, a podobne skargi zalały Reddit i serwis X. Użytkownicy donoszą, że czas pracy na baterii skrócił się nawet o połowę, a naładowanie do rana nie gwarantuje już przetrwania całego dnia.
Mój Pixel 9a wytrzymywał cały dzień. Zwykle szedłem spać z około 20% baterii. Teraz jestem przy 20% już w środku popołudnia
Szczególnie niepokojący jest tzw. idle drain, czyli rozładowywanie się urządzenia nawet wtedy, gdy leży odłożone i nieużywane. Co więcej, problem nie znika po włączeniu trybu samolotowego, co sugeruje, że przyczyna tkwi głęboko w oprogramowaniu, a nie w aktywności sieci komórkowej. Część użytkowników zgłasza też nagrzewanie się obudów.
Analiza wskazuje na kilka potencjalnych winowajców. Jedna z teorii mówi, że już marcowa aktualizacja uszkodziła mechanizm Doze – wbudowany w Androida tryb oszczędzania energii, który normalnie ogranicza aplikacjom dostęp do sieci i procesora w czasie bezczynności. Jego awaria tłumaczyłaby, dlaczego CPU jest stale wybudzany, nawet gdy ekran jest wyłączony.
Inny trop prowadzi do modemu Samsung Exynos, który według jednej z analiz niepotrzebnie odpytuje procesor – nawet przy wyłączonej łączności. Na liście podejrzanych znalazły się też aplikacje Meta (Facebook i Instagram), komponenty sklepu Google Play oraz łączność 5G.
Google zbiera dane, ale łatka jeszcze nie jest gotowa
Google przyznało się do problemu 14 kwietnia, informując, że sprawą zajęły się zespoły produktowe i inżynierskie. Firma nadal zbiera raporty o błędach od użytkowników, bo jak sama przyznała, same statystyki baterii nie wystarczą do zlokalizowania przyczyny.
Bez raportu o błędzie nie możemy wskazać konkretnej aplikacji powodującej problem – napisał Google w oficjalnym wpisie.
Na razie łatki brak. Użytkownicy liczą, że rozwiązanie pojawi się wraz z majową aktualizacją, która powinna trafić na urządzenia w ciągu najbliższych tygodni. Część sfrustrowanych właścicieli Pixeli już zapowiada, że przy kolejnej wymianie smartfonu sięgnie po inną markę.