ASUS nawalił kolejny raz. Klienci dostają uszkodzone monitory
Tajwańczycy od dłuższego czasu mają złą passę. Tym razem jednak nie rozchodzi się o słaby serwis, a nieumiejętność zapakowania produktu.
ASUS ROG Swift OLED PG32UCDM Gen3 to monitor z wyższej półki. Mowa o 31,5-calowym modelu QD-OLED z rozdzielczością 4K i częstotliwością odświeżania do 240 Hz, który kosztuje 5999 złotych. I właśnie dlatego doniesienia o uszkodzonych egzemplarzach budzą tak duże emocje - przy takim poziomie cenowym klienci oczekują perfekcji.
Cienki karton, słabe wypełnienie i zbędne wycięcia
Niestety, w sieci pojawia się coraz więcej relacji od osób, którym nowy monitor dotarł z pękniętą matrycą. Powtarza się ten sam scenariusz: sprzęt już po wyjęciu z pudełka wygląda na uszkodzony w dolnej części panelu, a właściciel musi od razu rozpoczynać procedurę reklamacyjną. Czy wszyscy mieli pecha co do kuriera, który rzucał paczką? Nic bardziej mylnego.
Największe zastrzeżenia dotyczą samego opakowania. Karton zastosowany w PG32UCDM3 ma być cieńszy niż w innych monitorach z tej klasy, a do ochrony wnętrza wykorzystano tanią masę papierową zamiast bardziej typowych materiałów lepiej tłumiących wstrząsy (pianka, styropian). Wygląda to ekologicznie, ale w praktyce oznacza słabszą ochronę.
Szczególne obawy budzi konstrukcja zabezpieczenia od frontu. Monitor jest przewożony ekranem do dołu, a w osłonie znajdują się duże wycięcia (zapewne by ograniczyć koszt). Jeśli podczas drogi paczka zostanie mocniej uderzona albo nieostrożnie odłożona, siła może przenieść się dokładnie tam, gdzie panel jest najbardziej narażony. To tłumaczy dlaczego większość zgłoszeń dotyczy uszkodzeń pojawiających się w podobnym miejscu.
ASUS reklamuje PG32UCDM3 jako konstrukcję premium i rzeczywiście specyfikacja to potwierdza. Tylko co z tego, jeśli po wydaniu 5999 złotych trzeba od razu walczyć z gwarancją, zamiast cieszyć się nowym nabytkiem? A warto przypomnieć, że Tajwańczycy nie produkują własnych matryc - to samo można dostać wprost od Samsunga czy LG.