Połączył Windows 95 i Linuxa. Zero emulacji, czy wirtualizacji. Ruszy i na kartoflu
Windows Subsystem for Linux, czyli WSL to połączenie, dzięki któremu możemy cieszyć się oprogramowaniem z Linuksa na Windows 10 i 11. Jednak pewien programista podpisujący się jako Hailey stwierdził, że to mu nie wystarcza i stworzył własną wersję tego rozwiązania dla Windowsa 95.
Jeśli chodzi o nazwę, to ta nie jest zbyt oryginalna: Windows 9x Subsystem for Linux, czyli WSL9x. Samo rozwiązanie natomiast nie bazuje na tym, co oferuje Microsoft, a powstało całkowicie od podstaw. Nie obejmuje ono wirtualizacji ani emulacji: zamiast tego uruchamiane są dwa jądra jednocześnie: Windowsa 95 i dość świeże jądro Linuksa, czyli 6.19.
WSL9x, czyli arcyciekawe i bezsensowne rozwiązanie
Całość ma praktycznie zerowe wymagania sprzętowe i działa nawet na retro PC z Intelem 486. Chociaż to akurat się wkrótce zmieni, ponieważ twórcy Linuksa zapowiedzieli koniec wsparcia dla i486. Tym samym nie ma szans, aby zadziałało to z nadchodzącym Linuksem 7.1 w tej konkretnej konfiguracji. Wciąż jednak można będzie uruchamiać starsze, ale wciąż wspierane jądro LTS.
Czy najnowsze jądro Linuksa uruchamiane w duecie z Windowsem 95 ma jakiś sens? Właściwie to... nie: ani trochę. Jest to projekt, który powstał z dość prozaicznej przyczyny: bo mógł. I to jest właśnie piękne w tym wszystkim. Jak podkreślił sam twórca rozwiązania:
Dzięki podsystemowi Windows 9x dla systemu Linux możesz uruchamiać wszystkie swoje ulubione aplikacje Windows i Linux równolegle, korzystając z nowoczesnego jądra Linux współpracującego z jądrem Windows w pierścieniu 0. W przeciwieństwie do nowoczesnego WSL, nie jest tu wykorzystywana wirtualizacja sprzętowa, więc nawet Twój komputer 486 może go uruchomić!
Proszę się cieszyć, myślę, że to może być jeden z moich najlepszych hacków wszech czasów.
Jeśli macie komputer z Windowsem 95 i również chcielibyście dodać mu jądro Linuxa, to warto odwiedzić stronę projektu na codebergu.