Śmiech i bida: Microsoft stworzył narzędzie do kasowania wadliwych aktualizacji
Microsoft stworzył funkcję Cloud‑Initiated Driver Recovery, znaną pod skrótem CIDR. Jej zadanie jest bardzo proste: kasowanie wadliwych aktualizacji systemowych.
Problemy po aktualizacji Windowsa to zjawisko równie rzadkie, jak kałuże po deszczu. W tym przypadku to raczej ich brak możemy określić mianem anomalii. I Microsoft w końcu postanowił coś z tym zrobić. Zadbać o to, aby aktualizacje nie niosły ze sobą błędów, w tym często dość krytycznych? Nie no, tyle to nie. Zamiast tego powstał CIDR. Nie jest to jednak lekki, alkoholowy i orzeźwiający napój na bazie jabłek — ale sobie smaka narobiłem — a narzędzie do rozwiązywania problemów.
Microsoft naprawi co zepsuł o wiele szybciej
Jak to działa? To proste: mamy problem z powodu aktualizacji, o którym monit automatycznie trafia do Microsoftu. W jego przypadku firma może zdalnie, bez naszej ingerencji przywrócić poprzednią, działającą wersję problematycznego sterownika. Bez udziału użytkownika, czy producenta urządzenia. Poprzednia wersja ma być zasysana również przez Windows Update.
Oczywiście rozwiązanie to nie jest idealne: jeśli system na skutek awarii nie chce się włączyć lub połączyć z internetem, to CIDR na niewiele się zda. Dodatkowo skoro nie wymaga to żadnej interakcji ze strony użytkownika, to oznacza, że raport o błędach również będzie wysyłany bez jego wiedzy.
To może natomiast budzić wątpliwości, czy komputer, z którego korzystamy, tak w ogóle należy do nas, oraz czy system operacyjny to rzeczywiście indywidualne oprogramowanie, czy usługa? Przyznam, że mentalnie zatrzymałem się chyba na początku poprzedniej dekady, bo taka sytuacja wywołuje u mnie poczucie dyskomfortu.