Drożej nie będzie? Rząd ustalił maksymalne ceny paliwa, ale Huti szaleją
Wysokie ceny na stacjach paliwowych teoretycznie przestaną być problemem. To znaczy owszem: wciąż jest bardzo drogo. Jednak na skutek działań rządu nie będzie drożej. A przynajmniej ma nie być drożej, ponieważ sytuacja może się zmienić na gorsze.
Zacznijmy pokrótce o działaniach rządu. Otóż CPN, czyli Ceny Paliw Niżej obowiązuje już od dziś. W ramach tego programu VAT na benzynę i olej napędowy został obniżony z 23 do 8%. Dodatkowo akcyza za benzynę została obniżona o 29 groszy za litr, a za olej napędowy o 28 groszy za litr.
Maksymalne ceny paliw w Polsce
Oczywiście takie działanie nie musiałoby być wcale skuteczne, ponieważ wciąż można podnieść prowizję, prawda? Na szczęście rząd i o tym pomyślał. I tak maksymalna cena benzyny od dziś nie może przekroczyć 6,16 zł za litr 95. W przypadku benzyny 98 jest to 6,76 zł za litr, a oleju napędowego 7,60 zł za litr. Za sprzedawanie paliwa w wyższej cenie grozi kara w wysokości miliona złotych.
Czy to znaczy, że jesteśmy już bezpieczni i wzrosty cen nam nie zagrażają? Niestety, ale nie. A to dlatego, że Huti, zadeklarowani sojusznicy Iranu ogłosili, że w razie dalszych postępów w konflikcie z tym państwem, będą w stanie zablokować cieśninę Bab al-Mandab, tym samym niemal całkowicie odcinając dostawy z Arabii Saudyjskiej. Wraz z zamknięciem cieśniny Ormuz przełoży się to na odcięcie 25% globalnego zaopatrzenia w ropę naftową.
Czy Huti będą w stanie faktycznie odciąć kolejną cieśninę i to w dłuższej perspektywie? Wbrew pozorom to nie ma aż tak dużego znaczenia. Nawet pojedyncze ataki w tym regionie mogą przełożyć się na giełdową panikę, która może wystrzelić cenę baryłki ropy naftowej w kosmos. I chociaż Orlen jest zależny od Skarbu Państwa, to jednocześnie jest także spółką akcyjną i musi reagować na sytuacje na giełdzie.