Ferrari miało upaść przez elektryka. A ten świetnie się sprzedaje

Ferrari Luce miał być gwoździem do trumny legendarnej marki. Tymczasem włoski producent przekonuje, że wyniki sprzedaży są więcej niż dobre. Po auto zgłaszają się zarówno starzy klienci, jak i osoby, dla których to początek przygody z włoskim brandem. 

Maciej Sikorski
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Ferrari miało upaść przez elektryka. A ten świetnie się sprzedaje

Popyt na nowy pojazd Ferrari rozkłada się ponoć dość równomiernie na świecie. Z medialnych doniesień można jednak wywnioskować, że za dobrymi wynikami sprzedaży stoją m.in. zamożni Chińczycy. Dla nich elektromobilność to już codzienność, a nie ciekawostka.

Dalsza część tekstu pod wideo

Luce, czyli elektryczny potwór dla... rodziny?

Ferrari zaprezentowało model Luce w maju br. Auto o mocy 1 tys. KM do setki rozpędza się w 2,5 sekundy. Po niespełna 7 s od startu na liczniku jest 200 km/h. Maksymalna prędkość wynosi 310 km/h, akumulatory można naładować szybko (moc do 350 kW) Cena? Około 550 tys. euro, czyli 2,5 mln zł. Warto zaznaczyć, że to samochód czterodrzwiowy i pięcioosobowy. Za projekt odpowiadał Jony Ive, czyli legenda z Apple. 

Internauci go skreślili, bogacze wyciągnęli portfele

Na jednych to wszystko robiło wrażenie, inni pisali, że ducha Ferrari w tym nie ma, że to upadek marki, że świat się kończy. Notowania firmy mocno spadły, co tylko podsyciło negatywne komentarze. W kolejnych miesiącach kurs nurkował? Wręcz przeciwnie – zanotowano solidne wzrosty. Bo dla akcjonariuszy mniej liczą się opinie internetowych komentatorów, a zdecydowanie bardziej popyt ze strony bogaczy. Ten jest ponoć wysoki.

Ferrari prezentuje dobre wyniki za II kwartał 2026 roku

Z branżowych doniesień wynika, że Ferrari zrealizowało już cele sprzedażowe na 2026 rok dla tego modelu (dostawy do klientów mają wystartować w ostatnim kwartale br.). A to przekłada się na dobre wyniki finansowe – raport za II kwartał 2026 roku pozytywnie zaskoczył analityków. Przychody wzrosły o 8 proc. do poziomu 1,93 mld euro. Zysk zwiększył się o 9 proc. do ponad 460 mln euro. To pozwoliło podnieść prognozy na cały rok. 

Pogłoski o śmierci Ferrari były mocno przesadzone. To może jeszcze bardziej rozjuszyć komentujących, którzy nie tylko nie posiadają wolnych kilku milionów złotych, ale nawet prawa jazdy...