Nie popełniaj tego błędu. Bank wie, że rozmawiasz przez telefon

To miała być prosta pożyczka. Kilkanaście tysięcy złotych do wypłacenia z użyciem BLIK-a. Nawet nie zorientowała się, kiedy bank zablokował jej konto — tak na wszelki wypadek. Jak się okazało, formalnie złamała regulamin i teraz ma kłopoty.

Dominik Krawczyk (dkraw)
2
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Nie popełniaj tego błędu. Bank wie, że rozmawiasz przez telefon

Dobrze zastanów się, zanim tak użyjesz BLIK-a

Kobieta, która chciała w prosty sposób pożyczyć znajomemu kilkanaście tysięcy złotych, przekonała się, jak restrykcyjne stały się bankowe systemy bezpieczeństwa - opisuje historię swojej czytelniczki Gazeta Wyborcza.  Kobieta wygenerowała kod BLIK, zatwierdziła transakcję w aplikacji, a znajomy miał wypłacić gotówkę z bankomatu w innym mieście. Dla niej była to zwykła, zabezpieczona umową pożyczka, ale dla algorytmów banku scenariusz niemal idealnie przypominał typowe oszustwo „na telefon” z wykorzystaniem BLIK‑a.

Dalsza część tekstu pod wideo

Bank wiedział, że podanie numeru BLIK było podczas rozmowy telefonicznej

System odnotował kilka czerwonych flag naraz: wysoką kwotę, dużą odległość między telefonem właścicielki konta a bankomatem oraz fakt, że w momencie zatwierdzania operacji kobieta prowadziła zwykłą rozmowę telefoniczną. To właśnie taki schemat – połączenie głosowe i prośba o szybkie podanie kodu – jest dziś jednym z głównych wzorców używanych przez przestępców podszywających się pod bank, policję czy członka rodziny.

Jak się okazuje, niektóre aplikacje banków uzyskują już dostęp do informacji, czy podczas realizowania operacji bankowych trwa połączenie telefoniczne. Tutaj jednak uwaga, uprawnienia aplikacji nie są wystarczające, czy rozpoznać połączenie z użyciem komunikatorów takich jak WhatsApp czy Signal.

Automat zadziałał, a właścicielka konta została bez pieniędzy

Po automatycznym wstrzymaniu wypłaty bank zdecydował się na kolejny krok i przeanalizował nagrania z monitoringu przy bankomacie. Na wideo było jasno widać, że gotówkę odbiera mężczyzna, a nie posiadaczka rachunku, co w oczach instytucji praktycznie przesądziło sprawę i doprowadziło do blokady konta.

Klientka przyznała w rozmowie z bankiem, że przekazała kod osobie trzeciej, czym formalnie złamała regulamin, i mimo przedstawienia pisemnej umowy pożyczki musi teraz czekać na decyzję co do dalszych losów rachunku.

Co warto w tym miejscu podkreślić, banki nie blokują każdej tego typu transakcji - tym razem ostrzeżeń było wystarczająco dużo, by systemy zareagowały. ​Otwartym pozostaje pytanie, jak wiele powinny wiedzieć o nas banki, by nas skutecznie chronić. Jak się okazuje, wiele nie trzeba, by przekroczyć granicę.