Polacy donoszą do fiskusa. Na sąsiada i rodzinę

Polacy coraz częściej donoszą do fiskusa. Nie tylko na firmy, ale w ramach prywatnych porachunków. Często zgłoszenia dotyczą sąsiadów lub rodziny.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Polacy donoszą do fiskusa. Na sąsiada i rodzinę

Serwis agencyjny Monday News zebrał informacje z szesnastu Izb Administracji Skarbowej na temat liczby donosów złożonych przez obywateli w 2025 roku. Tych jest więcej niż rok wcześniej.

Dalsza część tekstu pod wideo

Polacy donoszą na sąsiadów i rodzinę

W 2025 roku Polacy złożyli w sumie 84,4 tys. zgłoszeń do Krajowej Administracji Skarbowej. To o 5,8 proc. więcej niż rok wcześniej, gdy było ich 79,8 tys. Dla porównania w 2023 roku liczba ta była jeszcze mniejsza i wyniosła 76,3 tys., więc wyraźnie widać tendencję wzrostową.

Eksperci oceniają, że - biorąc pod uwagę wielkość Polski i liczbę mieszkańców, liczba donosów nie jest duża. Określają ją mianem umiarkowanej. Jednocześnie jest ich tyle, że dla skarbówki stanowią już pewnego rodzaju obciążenie. Fiskus musi donosy analizować i selekcjonować.

Co ciekawe, zdaniem fiskusa duża część zgłoszeń wcale nie wynika z chęci ujawnienia nieprawidłowości. Część z nich opiera się na emocjach i osobistych konfliktach. Michał Deruś, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Lublinie twierdzi, że według wewnętrznych analiz donoszenie na sąsiada, członków rodziny czy byłych partnerów może stanowić aż 70 proc. wszystkich zgłoszeń.

Informacje sygnalne bywają niestety wykorzystywane nie tylko w trosce o przestrzeganie prawa, lecz także jako narzędzie rozwiązywania prywatnych konfliktów. Tego rodzaju postawa może wynikać również z napięć ekonomicznych i rosnących nierówności społecznych. Sukces majątkowy innych bywa często postrzegany nie jako osiągnięcie, lecz jako potencjalne nadużycie. Przykładowo, sygnalista uważa, że dana osoba, np. sąsiadka, nie pracuje, a pozwala sobie na nowe auto. W rzeczywistości ona wykonuje obowiązki zdalnie i dlatego większość czasu spędza w domu.

mówi dr Anna Wojciechowska, ekspertka BCC i była naczelnik Wydziału Kontroli Podatkowej Urzędu Kontroli Skarbowej w Gdańsku.