Nie ma prawa być tak dobry w tej cenie! Test Mova Z60 Ultra Roller
MOVA Z60 Ultra Roller Complete to brat bliźniak Dreame Aqua10 Ultra Roller Complete w bardziej przystępnej cenowo wersji. Jest to kompletny zestaw robota sprzątająco-mopującego ze stacją dokującą z auto-opróżnianiem, praniem i suszeniem rolek mopa. Jego funkcjonalność dopełnia funkcja pobierania i odprowadzania wody wraz z mieszaniem opcjonalnych płynów do czyszczenia we właściwych proporcjach. Urządzenie wyposażone jest dodatkowo w zaawansowany system omijania przeszkód, kamerę, rozbudowane mechanizmy rozpoznawania dywanów, pokonywania dość wysokich przeszkód i wiele więcej.
Robot ten sprzedaje wizję tego, co kiedyś widzieliśmy w kreskówce "Jetsonowie", czyli mówiąc przekąśliwie "w pełni zautomatyzowany, luksusowy, kosmiczny komunizm". I robi to za niewiarygodnie niską cenę (obecnie około 2599 zł) względem swoich możliwości. Czy jest w tym jednak jakiś haczyk? Sprawdzam – jako użytkownik przesiadający się po 5 latach z Roborocka S7, a przy okazji powiem wam jak wiele się od tego czasu zmieniło w możliwościach robotów i czy warto przesiadać się na Mova Z60 Ultra Roller Complete.
Dane techniczne robota sprzątającego:
Model: MOVA Z60 Ultra Roller Complete,
Wymiary robota: 350 x 350 x 96 mm, masa robota: 4,7 kg,
Wymiary stacji dokującej: 463 × 390 × 545mm
Maksymalna moc ssania: 28 000 Pa,
Typ filtra: HEPA,
Funkcje: mopowanie na ciepło; HydroForce™ z ciągłym płukaniem wałka (12 dysz); AutoShield™ (ochrona dywanów); Proactive Light Dirt Detection; Dual Flex Arm Technology; MopExtend RoboSwing; HyperStream Detangling DuoBrush 2.0; inteligentne funkcje czyszczenia dywanów; Pet Care 4.0; sterowanie głosowe offline,
System nawigacji: FlexScope (wysuwany moduł LiDAR + kamera RGB AI + emiter światła strukturalnego),
Pokonywanie przeszkód do: 8,0 cm (4,8 + 3,2 cm),
Pojemność zbiornika na kurz (robot): 210 ml,
Pojemność worka na kurz (stacja): 3,2 l,
Pojemność zbiornika na wodę (robot): 80 ml,
Pojemność zbiorników na wodę czystą/brudną (stacja): 4,0 l / 3,5 l,
Akumulator: 6400 mAh, czas pracy do: 220 minut, ładowanie: 4,5 godziny,
Kompatybilność: aplikacja MovaHome, asystenci głosowi, Google Home, Amazon Alexa.
Konstrukcja, ergonomia i pokonywanie progów
Ogólnie rzecz biorąc robot MOVA Z60 Ultra Roller Complete robi dobre pierwsze wrażenie. Cechuje się estetyczną obudową wykonaną z tworzywa o dobrym spasowaniu. Przesiadając się z Roborocka S7 byłem pod wrażeniem, jak bardzo podskoczyła ergonomia wykonania – to znaczy robot jest percepcyjnie lżejszy, bo bardziej równomiernie rozkłada się jego środek ciężkości. Przekłada się to na o wiele przystępniejszy dostęp do jego komponentów, w tym szczotek.
Co prawda przy wysokości 9,6 cm robot jest nieco wyższy niż niektóre konkurencyjne modele w klasie, ale producent zastosował chowany moduł LiDAR, dzięki czemu przy normalnej pracy profil robota pozostaje niski i bez problemu wjeżdża pod typowe sofy i kanapy. Być może będziecie musieli trochę zmienić jego zachowanie w opcjach, aby wam się to udało, jeśli jest jedynie minimalny odstęp między górną częścią robota a sofą, ale jest to do zrobienia.
Mechanizm wysuwania czujnika działa automatycznie podczas mapowania i chowa się przy przejazdach pod meblami, co daje kompromis między precyzyjną nawigacją a niskim prześwitem. Moja sofa ma np. ok. 11 cm wolnej przestrzeni pod spodem, Roborock S7 wjeżdżał tam na "styk", a przez to, że nie było chowanej wieżyczki LiDAR to czasem jednak zahaczał o krawędź siedziska sofy – tutaj natomiast tego problemu nie będzie i mogę liczyć na czystą, odkurzoną i zmopowaną przestrzeń w dość newralgicznym miejscu.
Z kolei, jeśli chodzi o pokonywanie progów radzi sobie wyjątkowo dobrze. System StepMaster/LiftPro umożliwia przejazd przez złożone progi (przykładowo 48 mm + 32 mm w sekwencji). Takim dość sporym wyzwaniem w moim mieszkaniu jest próg do łazienki, jest szeroki (8 cm), ale i dość wysoki (4 cm) oraz złożony z dwóch części. Z racji swojej szerokości ten próg nie jest skośny, więc nie można się tutaj wspiąć pod łagodnym kątem. W tym przypadku robot musi się oderwać od ziemi bez żadnego wspomagania – ale radzi sobie z tym bez problemu. Dodam od siebie, że niekiedy trzeba ręcznie skorygować granice pomieszczenia, aby np. robot nie mopował części progu, jest to szczególnie istotne, jeśli macie progi ze sporym podwyższeniem.
Poza tym jednym przypadkiem robot całkiem sprawnie automatycznie dodaje na mapie oznaczenia progów i modyfikuje swoje zachowanie - przy okazji pytając nas czy chcemy je zmienić. Podoba mi się takie podejście w aplikacji, bo nie zawsze wszystko będzie idealnie dopasowane pod nas algorytmami, ale apka nie zakłada z góry, że "wie lepiej".
Na plus także światło LED-owe, które włącza się przy słabszym oświetleniu, aby kontynuować sprzątanie także przy takich warunkach.
Moc ssania, wydajność szczotek
Siła ssania Z60 Ultra Roller Complete (28 000 Pa) w praktyce przekłada się na bardzo dobrą skuteczność odkurzania na twardych podłogach i solidne wyniki na dywanach. Rolkowy system szczotek DuoBrush / Detangling DuoBrush 2.0 został zaprojektowany tak, by łączyć mechaniczne zbieranie brudu z minimalizacją plątania włosów. W praktyce oznacza to mniej konieczności rozplątywania włosów i dłuższą żywotność wałków. Na twardych powierzchniach robot zbiera piasek, okruchy i drobny pył z wysoką skutecznością; na dywanach większe ziarna i głęboko osadzony brud wymagają trybu maksymalnej mocy, ale i wtedy Z60 wypada całkiem dobrze.
Jeśli macie dywan o dość grubym włosiu, to pewne drobinki mogą się okazyjnie ostać przy pojedynczym cyklu sprzątania, ale wtedy można po prostu zaprogramować więcej niż jedno sprzątanie. Ważne jest też, że system ssący (i mopujący) współpracuje ze stacją (automatyczne opróżnianie, pranie i suszenia mopa), co utrzymuje stałą wydajność między cyklami.
Zachowanie na dywanach i automatyka podnoszenia mopa
Z60 dobrze radzi sobie z dywanami niskimi i średniej wysokości: automatyczne wykrywanie dywanów powoduje zwiększenie mocy ssania i podniesienie wałka mopującego, co zapobiega zamoczeniu włosia. System rozpoznawania tekstury dywanu oraz automatyczne podnoszenie rolki (o 14 mm) sprawiają, że robot nie "mopuje" dywanu, a jednocześnie efektywnie zbiera sierść i drobne zanieczyszczenia. Przy okazji boczna szczotka także wtedy się podniesie (o 10 mm).
Na dywanach o bardzo gęstym włosiu lub z długim runem konieczne może być kilkukrotne przejechanie w trybie wysokiej mocy, ale ogólna skuteczność w usuwaniu sierści zwierząt i okruchów jest wysoka. Dzięki konstrukcji podwozia i szczotek Z60 minimalizuje plątanie włosów, co przekłada się na rzadszą konieczność ręcznej interwencji. W praktyce nie musiałem tego robić ani razu, ale jak już wspomniałem – konstrukcja sprzętu jest ergonomiczna, a wyjmowanie i wkładanie szczotek czy filtra z powrotem trwa dosłownie chwilkę.
Bardzo fajną opcją przy okazji dywanów jest możliwość tapnięcia na mapie na dywan, po czym robot miejscowo czyści wyłącznie tę powierzchnię. Jest to przydatne, jeśli głównie polegamy na automatyzacji i harmonogramach, ale okazyjnie życie zrobi swoje i trochę się nabrudzi w międzyczasie "poza protokołem". Niekiedy jednak bywa tak, że algorytm nie jest idealny względem krawędzi dywanów i czasem może jeszcze gdzieś na ich styku z podłogą troszeczkę zmopować zanim schowa moduł mopujący i będzie kontynuował dalej.
Pochwalę jeszcze aplikację MovaHome za opcję definiowania typu dywanu oraz bardzo rozbudowane opcje edycji zachowania szczotek, podwozia robota, funkcję zaczynania czyszczenia od dywanów i wiele innych. Jeśli w praktyce występują jakieś problemy, da się je zniwelować zmianami w apce. Warto jednak pamiętać o tym, że takie roboty sprzątające średnio się lubią z cienkimi chodniczkami i wysłużonymi dywanikami, które już nie trzymają się dobrze podłogi.
System mopowania na ciepło i obsługa detergentów
MOVA Z60 Ultra Roller Complete wyróżnia się zaawansowanym systemem mopowania rolkowego HydroForce. Wygląda to tak, że wałek jest ciągle płukany przez zestaw dysz, a brudna woda jest odprowadzana do oddzielnego zbiornika. Natomiast stacja wykonuje cykle suszenia i prania rolki w podwyższonej temperaturze (do 80°C), co poprawia higienę. Stacja umożliwia uzupełnianie czystej wody i dozowanie detergentów (w proporcji 1:200).
W komplecie są dwa zbiorniki na płyny — standardowy i specjalny do neutralizacji zapachów zwierząt. Dzięki temu stacja jest w stanie utrzymać wałek w relatywnie czystym stanie między cyklami czyszczenia, co przekłada się na lepsze efekty mopowania. W bonusie mamy lekki zapaszek detergentu, który nie jest przytłaczający – rzekłbym, że jest jedynie nieco bardziej wyrazisty niż "neutralny", ale robi to miłe wrażenie.
Bardzo podoba mi się funkcja sekwencjonowanego czyszczenia – czyli najpierw odkurzanie z maksymalną mocą, a później osobne mopowanie ze szczytową wydajnością. Oczywiście robot wtedy pracuje z maksymalnym hałasem, co może nie być w każdej sytuacji pożądane, ale zawsze można zastosować wtedy kompromis w postaci jednoczesnego odkurzania i mopowania.
Już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to tylko "smyranie" podłóg, ale naprawdę przy wyższym biegu i dokładniejszym mopowaniu widać tego efekty. Jeśli dbacie o regularne i dość częste mopowanie, to naprawdę odczujecie kumulatywny efekt świeżości, który pozwoli wam tak naprawdę zapomnieć o ręcznym mopowaniu w ogóle.
Z60 Ultra Roller Complete mopuje bardzo sprawnie także dzięki wysuwanemu ramieniu mopa, które przydaje się przy dojeżdżaniu do mebli czy krawędzi i rogów pomieszczeń. W ten sposób robot poradzi sobie z reguły także i w trudniejszych do dosięgnięcia miejscach. Dzięki bardzo dobremu mapowaniu mieszkania, robot naprawdę dojeżdża do krawędzi mebli. To po prostu działa.
Stacja dokująca: automatyzacja i ergonomia
Stacja jest dość spora i warto sobie dobrze rozplanować, gdzie chcemy ją umieścić (ok. 463 × 390 × 545mm). Dla kogoś, kto przesiadł się na Z60 Ultra Roller Complete z Roborocka S7, którego stacja mieściła się komfortowo pod stolikiem RTV to niemały szok, ale muszę przyznać, że stacja wygląda bardzo estetycznie i absolutnie nie przeszkadza mi, a wręcz wygląda jak bardzo schludny dodatek do umeblowania salonu.
Sama stacja jest też co ważne ergonomicznie zaprojektowana. Tak więc wykonywanie podstawowych czynności jest proste i szybkie. Wyraźnie rozdzielone komory ułatwiają obsługę, a modułowa budowa pozwala na wygodne wyjmowanie i czyszczenie. Błyskawicznie można więc zdjąć pokrywę do pojemnika na kurz, czy też dostać się do zbiorników na wodę. Najczęściej będziemy wylewać zużytą wodę i wlewać nową – pojemniki są bardzo zmyślnie zaprojektowane i dobrej jakości, nie trzeba z nimi "walczyć" przy wkładaniu z powrotem. Są idealnie spasowane.
W praktyce stacja znacząco podnosi poziom automatyzacji — wystarczy pamiętać o opróżnieniu zbiornika na brudną wodę i uzupełnieniu czystej, by robot działał przez dłuższy czas bez ingerencji. Co jakiś czas – np. dwa tygodnie warto by czyścić podstawę stacji dokującej, bo to właśnie tam w praktyce osadza się trochę kurzu (i jeśli macie zwierzaki domowe) sierści. Może to nieco przeszkadzać robotowi we wjeżdżaniu z powrotem do stacji i ładowaniu – jeśli to zaniedbacie.
Pojemnik na bieżącą wodę jest dość spory (4 litry), podczas gdy zbiornik na zużytą wodę ma 3,5 litra pojemności. Z racji tego, że robot nie zacznie zaprogramowanych cykli sprzątania z mopowaniem jeśli będzie niedostateczna ilość wody – to człowiek i nasze nawyki są tutaj najsłabszym ogniwem. Warto pamiętać o regularnym wylewaniu i uzupełnianiu wody – inaczej robot nie będzie sprzątać.
Jest to o tyle istotne, bo Mova Z60 Ultra Roller Complete to robot prawdziwie zautomatyzowany w każdym calu, ale tutaj ta wygoda może uśpić naszą czujność i warto mieć nawyk sprawdzania wody. Zużytą najlepiej wylewać maksymalnie co 2 dni. Aby nieco mniej martwić się o uzupełnianie wody polecam korzystać z trybu CleanGenius, który automatycznie będzie dostosowywał zużycie wody i intensywność mopowania do poziomu zabrudzeń. Sprawdza się on wyjątkowo dobrze, ale jeśli czujecie, że jednak się nie sprawdza – nic nie stoi na przeszkodzie, aby zdefiniować siłę odkurzania i mopowania ręcznie. Wiąże się to oczywiście z częstszą wymianą wody – coś za coś. Plusem jest tutaj fakt, że robot powiadomi nas głosowo i powiadomieniem w aplikacji, żeby dokonywać kluczowych czynności eksploatacyjnych.
Przed każdym mopowaniem robot pierze w ciepłej wodzie (80 st. C), a potem suszy rolkę mopującą, a całość trwa ok. 3 minuty.
Jeśli chodzi o czas pracy – mogę powiedzieć, że nigdy nie miałem sytuacji, aby robot miał jakieś z tego tytułu przestoje, mieszkając na przestrzeni 50 m2 i ustawiając częstsze sprzątania indywidualnych pomieszczeń, nigdy nie było to żadnym problemem.
Omijanie przeszkód i precyzja mapowania
Połączenie kamer RGB, światła strukturalnego i wysuwanej wieżyczki LiDAR (FlexScope) sprawia, że Z60 kapitalnie radzi sobie w wykrywaniu i klasyfikowaniu przeszkód. Robot nie tylko widzi obiekty, ale potrafi ocenić ich kształt i wysokość, co zmniejsza liczbę kolizji z niskimi przedmiotami (kable, zabawki, nóżki krzeseł). System AI rozpoznawania przeszkód działa płynnie. Po przesiadce z Roborocka S7 wreszcie miałem poczucie, że wysyłam gdzieś robota i wiem, że mogę mu zaufać. W praktyce ani razu nie wpadł ani nie zaciął się na kablach – które, jak wiemy, przez długi czas były wrogiem nr 1 robotów sprzątających.
Na uznanie zasługuje także mapowanie w aplikacji. Jest naprawdę szybkie i dokładne. Wręcz nie mogłem uwierzyć, że praktycznie od razu ogarnął geometrię mojego mieszkania i nawet zastosował automatyczne etykiety pomieszczeń. Jeśli coś nam nie pasuje, to dzielenie czy łączenie partii pomieszczeń działa o wiele lepiej niż to, jak pamiętam to w Roborocku S7 te 4-5 lat temu.
Z60 tworzy szczegółowe mapy pomieszczeń, automatycznie dzieli przestrzeń na pokoje, pozwala na definiowanie stref "no go", typów progów, czy też miejsc których nie pozwalamy mopować. Na mapie automatycznie też dodaje różne typy obiektów (np. kable, buty itp.), które napotkał. Można przy okazji w opcjach sparametryzować siłę ssania czy mopowania per indywidualne pomieszczenia, czy dywany, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem.
Aplikacja i możliwości personalizacji
Aplikacja MOVAhome sprawdza się całkiem dobrze. Początkowe ustawienie robota to tylko chwilka, wystarczy zeskanować kod QR pod łatwo zdejmowalną obudową i przejść kilka kroczków, a po minucie robot już zacznie działać i mapować mieszkanie.
Apka oferuje naprawdę rozbudowane możliwości personalizacji, o których wspominałem przy różnych okazji w recenzji. Możemy tworzyć wielopoziomowe mapy, indywidualne strefy sprzątania, harmonogramy, profile pokojów, regulacje mocy ssania i intensywności mopowania, a także zapisywać preferencje dla poszczególnych pomieszczeń. Interfejs pozwala na tworzenie scenariuszy (np. sprzątanie kuchni po posiłku) i ma funkcje podglądu na żywo z kamery robota. Stopień kustomizacji jest wysoki – zaawansowani użytkownicy mogą precyzyjnie ustawić priorytety sprzątania i harmonogramy, a jeśli komuś nie chce się aż tyle grzebać w opcjach, może skorzystać z dość dobrych gotowych trybów.
W praktyce aplikacja daje realną kontrolę nad tym, jak robot pracuje w różnych częściach mieszkania/domu i jest naprawdę angażująca oraz przyjemna w obsłudze. Wręcz powiedziałbym, że uderza w czułe punkty mojej duszy gadżeciarza i byłem ciągle zaskoczony tym, ile oferuje indywidualnych ustawień na każdy aspekt funkcjonowania.
Jedyny minus jest taki, że część opcji może wydać się zakopana głębiej i niekoniecznie tam, gdzie byście się spodziewali. Na przykład zmiana języka głosu robota była zakopana w funkcjach asystenta głosowego - domyślnie głos ten był ustawiony na angielski, choć język aplikacji i region był ustawiony na polski. Szczęśliwie to jeden z nielicznych wyjątków, choć czasem gdzieś widać zautomatyzowane tłumaczenie, ale z reguły nie rzuca się to w oczy.
Dla przykładu, jeśli chodzi o tryby czyszczenia mamy dwa główne ustawienia:
- CleanGenius – automatycznie dostosowujący moc ssania i mopowania
- Niestandardowy – tutaj możemy zdefiniować wszystko po swojemu
W trybie niestandardowym możemy wybierać między czterema trybami czyszczenia:
- odkurzaniem
- mopowaniem
- odkurzaniem z jednoczesnym mopowaniem
- mopowaniem z (pełną mocą) po odkurzaniu z (pełną mocą)
W obrębie tych trybów możemy jeszcze regulować moc ssania, poziom wilgotności mopowania (w aż 32 skokach!), czy też dokładność czyszczenia. To ostatnie ustawienie wpływa na to, jakiego rodzaju ruchy, przesunięcia i obroty wykonuje robot – im dokładniejsze ustawienie, tym MOVA będzie poruszać się w bardziej "zwarty" sposób. Oczywiście wydłuży to też czas sprzątania.
Każdy pokój i dywan może mieć również ustawiony swój własny profil sprzątania, który potem można wykorzystać w harmonogramach, by nie ustawiać tego ponownie. Z mojej strony muszę wyrazić najwyższe uznanie względem ilości dostępnych opcji.
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – czy warto? Przemyślenia z perspektywy zmiany sprzętu sprzed 5 lat
MOVA Z60 Ultra Roller Complete to bardzo kompletny zestaw, który w swojej cenie (w momencie publikacji: 2599 zł) oferuje naprawdę dużo. Wybitnie dobrze mopuje, oferuje bardzo wysoką moc ssania (28 000 Pa), ma niemal w pełni zautomatyzowaną obsługę (jedynie musimy wymieniać wodę) wraz z samoczynnym praniem i suszeniem rolki mopującej. Jego świetny mechanizm wykrywania i omijania przeszkód oraz mocno rozbudowana aplikacja sprawiają, że nie tylko z łatwością, ale i przyjemnością można dopasować tryby sprzątania pod swoje potrzeby.
Przesiadając się z Roborocka S7, który kiedyś kosztował mnie ok. 2200 zł naprawdę czuję gigantyczny skok w jakości i poziomie użytkowania. A to praktycznie ten sam przedział cenowy. Zdecydowanie warto było zmienić sprzęt, bo w latach 2023-26 nastąpił prawdziwy przełom wydajności robotów.
Przy okazji wreszcie mogę odczuć, że żyję w zautomatyzowanym luksusowym komunizmie, gdzie zamiast martwić się o wjeżdżanie w przeszkody i kable oraz nadzorowaniu pracy robota, mogę mu zaufać. Tak po ludzku – to bardzo odświeżające, wiedzieć, że to "po prostu działa".
-
Kapitalny stosunek ceny do jakości
-
Potrafi przekraczać progi nawet do 8 cm (4,8 cm + 3,2 cm)
-
Moc ssania 28 000 Pa
-
Mopowanie pod ciśnieniem 4100 Pa
-
Niska obudowa, wjeżdża pod większość kanap
-
Podwójna szczotka główna odporna na plątanie włosów
-
Świetny system rozpoznawania przeszkód
-
Robot, któremu można zaufać
-
Pranie rolki mopa w temperaturze do 80°C
-
Dwa zbiorniki na płyny czyszczące (standardowy + neutralizujący zapachy)
-
Wysuwana rolka mopująca i szczotka boczna
-
Automatyczne unoszenie rolki mopującej na dywanach
-
Szeroki zakres dostosowania trybów sprzątania
-
Wysoka samowystarczalność stacji
-
Ukryte ustawienia języka polskiego jako głosu robota
-
Brak obsługi asystenta głosowego w języku polskim
-
Niekonsekwencje nazw i tłumaczeń w aplikacji