Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Honor 600 Pro to bardzo dobrze wyposażony subflagowiec, który łączy ciekawy wygląd, dobry ekran, wysoką wydajność, solidną sekcję aparatów i doskonały czas pracy. Same zalety, choć przed zakupem może powstrzymywać tylko jedno.

Mieszko Zagańczyk (Mieszko)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Numerowa seria smartfonów Honora zawsze była tym złotym środkiem – choć nie są to flagowce z serii Magic, to niewiele im ustępują, kusząc przy tym znaczenie niższą ceną. Niższą nie znaczy niską, bo na najnowszą sześćsetkę jednak trzeba przygotować już niemałą kwotę.

Dalsza część tekstu pod wideo

Na polskim rynku Honor 600 Pro w wersji 12 + 512 GB na start kosztuje 4399 zł. Sporo, biorąc pod uwagę, że smartfon pozycjonowany jest na średnią półkę, a za taką samą kwotę lub nieznacznie wyższą można kupić wciąż nowe flagowce innych marek – jak OnePlus 15 czy Realme GT 8 Pro. Warto też przypomnieć, że dwa lata temu jeden z poprzedników – Honor 200 Pro – wszedł na nasz rynek za 3499 zł. Wtedy to była całkiem dobra alternatywa dla flagowców, jednak przez ten czas sporo się zmieniło, a wybór staje się trudniejszy.

Honor 600 Pro

Tak, wygląda, jak iPhone, ale co z tego?

Jeszcze przed premierą telefony z serii Honor 600 stały się słynne ze względu na swoje wzornictwo inspirowane… nie, wróć! Wzornictwo będące kopią iPhone’a 17 Pro, zwłaszcza w modelu Pro. Producent nawet się tym chwalił w kampanii w Chinach. W rzeczywistości nie jest jednak tak źle. Telefon wygląda bardzo podobnie, ale jednak różne smaczki decydują o tym, że nie da się go pomylić (chyba że z daleka).

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Ogólnie Honor 600 Pro prezentuje bardzo elegancko – ma płaski wyświetlacz, równo ścięte metalowe ramki boczne, matowy tył ze szkła, które w dotyku przypomina trochę poliwęglan (nie jest to wada). Najbardziej zadziwiającym elementem całości jest wyspa aparatów – wystające obiektywy przykryte są przezroczystym elementem, który przypomina kawałek płytki pleksi. Trochę to dziwnie wygląda, jakoś tak tandetnie, jak atrapa modułu aparatów. Na szczęście same aparaty są jak najbardziej prawdziwe. 

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Wśród wartych odnotowania cech specjalnych Honora 200 Pro jest dodatkowy klawisz AI ulokowany z prawej strony na dole. Przypomina to trochę klawisz Plus Key ze smartfonów OnePlus. Można do niego przypisać różne funkcje, standardowo jest to uruchamianie aparatu i robienie zdjęć. Poza tym 200 Pro konstrukcyjnie to sprawdzona klasyka.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Plusem smartfonu jest wysoki poziom odporności określany normami IP68, IP69 i IP69K. Dodatkowo producent chwali się certyfikatem SGS 5-star Premium Performance Certification of Drop & Crush potwierdzającym wysoką odporność na upadki. Chcąc nie chcąc, przetestowałem tę cechę obudowy – podczas robienia zdjęć na mieście potknąłem się, a 600 Pro upadł mi na beton. Prawie nic mu się nie stało, jednak na metalowej ramce pojawiło się delikatne wyszczerbienie. Ten element jest nieco zbyt miękki, choć ogólnie – rewelacja.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Honor 600 Pro waży 195 mm, ma grubość 7,8 mm – czyli rozmiarowo mieści się pośrodku innych smartfonów. Dobrze leży w doni, kształt ramek nie zmniejsza pewności chwytu, a nawet może go zwiększać.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Ekran bardzo jasny, ale nie aż tak

Wygoda korzystania z Honora 600 Pro to między innymi efekt tego, jaki znalazł się tu ekran. Przekątna 6,57 cala to dobra opcja dla tych, którzy nie przepadają za coraz większymi wyświetlaczami około 6,8 cala. Różnica jest zauważalna, choć sam już tak przywykłem do tych większych przekątnych, że tu mi ciągle czegoś brakowało.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Rozdzielczość 1264 x 2728 daje bardzo dobrą gęstość 458 ppi, a odświeżanie 120 Hz jest wystarczające do większości zastosowań. Mamy tu oczywiście do czynienia z matrycą AMOLED z obsługą HDR10 i HDR10+. Szkoda tylko, że nie jest to rozwiązanie LTPO, lecz LTPS, więc odświeżanie można określić tylko w sztywnych przedziałach z minimalną wartością 60 Hz. 

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Producent deklaruje, że ekran osiąga maksymalną jasność aż 8000 nitów, ale nie podał realnej luminancji w standardowych zastosowaniach. Według moich pomiarów dla pełnego ekranu jest znacznie skromniej. W trybie ręcznym smartfon osiąga ok. 900 nitów, natomiast w trybie automatycznym z opcją trybu słonecznego osiągnął 1320 nitów (pomiar w słońcu). To oczywiście wciąż dobre parametry, zapewniające dużą czytelność na otwartym terenie. 

Wydajność jest, wysoka temperatura – też

Sercem Honora 600 Pro jest układ Snapdragon 8 Elite (3 nm), czyli flagowa jednolatka z 2024 roku. Kiedyś napędzała topowego Honora Magic7 Pro, więc trudno narzekać. Można trochę kręcić nosem na maksymalnie 12 GB pamięci RAM dostępne na polskim rynku, ale to wciąż całkiem dobra konfiguracja. Do tego dostajemy 512 GB pamięci masowej, więc nie można narzekać. Smartfon lata jak rakieta – czyli tak samo, jak te flagowce sprzed dwóch lat, wszystko chodzi płynnie, od interfejsu, przez aparat, po gry.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Niestety, ta rakieta potrafi się też zagrzać, co jest typowe dla telefonów z Snapdragonem 8 Elite. Dosłownie po 10 minutach mocnego obciążenia (np. grania) Honor 600 Pro przekracza temperaturę 40 stopni C, by w skrajnych warunkach osiągnąć 44 stopnie. Nie są to może wartości skrajne, ale pewien lekki dyskomfort jest i nie sposób wykluczyć, że upalnym latem smartfon będzie się jeszcze bardziej nagrzewał. Temperaturę czuć na metalowej ramce, więc da się to odczuć podczas grania.

  AnTuTu 10 Geekbench 6 AI
Benchmark
3D Mark Maksymalna
temperatura
obudowy [°C]
Jeden
rdzeń
Wszystkie
rdzenie
Wild Life
Extreme
Wild Life
Extreme
Stress Test
Apple iPhone 17 Pro Max 2734341 3901 10120 - 5785 66,40% 44,8
Asus ROG Phone 8 Pro 2167000 2309 7314 3296 5242 92,70% 63,5
Google Pixel 10 Pro 1498557 2288 6245 783 3386 67,20% 47,9
Honor 200 Pro 1294964 1729 4640 108 3102 71,00% 42
Honor 600 Pro 2361631 2752 6314 17051 6445 66,40% 44
Honor Magic6 Pro 2018784 2176 6747 3124 5183 48,50% 51
Honor Magic7 Pro 2631061 3052 9314 10438 6541 46,90% 45
Honor Magic8 Pro 2314158 3696 11175 22384 8084 51,20% 48,9
Motorola Signature 2349809 2921 8789 17774 5634 66,10% 45
Nubia Redmagic 9 Pro 2152931 2271 7190 3152 5238 98,40% 43
Nubia Redmagic 10 Pro 2620653 3081 9627 12112 6514 84.7% 50
Nubia Z60 Ultra 1978425 2191 6881 3051 5097 71,60% 54
OnePlus 12 1999690 2192 6648 11805 4931 55,80% 48
OnePlus 13 2631122 3040 9388 10709 6786 65,10% 51,6
OnePlus 15 2808019 3682 11002 20438 6894 70,90% 45
OnePlus 15R 2022401 2838 8073 13940 4978 72,70% 45
Oppo Find X8 Pro 2324903 2500 7599 9667 6298 48,30% 45
Oppo Find X9 2889195 3295 9601 8763 7006 43,70% 48,6
Realme GT 7 2225997 2276 7486 9502 5549 64,2%% 55,1
Realme GT 7 Pro 2844283 3069 9329 818 6374 72,40% 49
Realme GT 8 Pro 2920594 3757 11377 21149 7898 33,00% 51,6
Samsung Galaxy S26 Ultra 3023747 3788 11729 23144 8261 48,30% 46,7
Sony Xperia 1 VII 2315497 3048 9309 12692 6603 65,80% 51,3
Vivo X200 FE 1929468 1975 6924 9437 4661 46,30% 51,1
Vivo X300 Pro 3013358 3468 10230 21296 7195 45,20% 47,2
Vivo X300 Ultra 2801677 3701 10996 23399 7704 60,00% 49,7
Xiaomi 14 2024302 2143 6909 3179 5032 75,30% 51,5
Pokaż więcej

Co też jest łatwe do przewidzenia, nagrzewanie się układu SoC prowadzi do efektu dławienia termicznego, czyli spadku realnej wydajności. W standardowym, używanym przez nas teście 3D Mark Wiild Life Extreme wydajność spadła do 66,4%, więc 600 Pro wypadł tu lepiej od Magic7 Pro (46,90%). Ale... W teście wydajności AnTuTu 10 Honor 600 Pro osiągnął tylko 2,36 mln punktów (AnTuTu 11: 2 584 013 punktów) , czyli jednak zauważalnie nieco mniej niż Magic7 Pro (też z 12 GB RAM), który osiągał 2,63 mln. Wynika z tego, że w nowym modelu producent trochę bardziej obniżył wydajność w mocnym obciążeniu. Czy to źle? Absolutnie nie, to wciąż potężny zapas mocy i nie ma powodów, żeby się tym specjalnie przejmować. Z dwojga złego lepiej, żeby telefon był nieco wolniejszy niż się grzał.

Jakość dźwięku doskonała, ale tylko na słuchawkach

Honor 600 Pro robi niezłe wrażenie funkcjami dźwiękowymi. Smartfon obsługuje bogaty zestaw kodeków, w tym rodzinę aptX (w tym HD i Adaptive), LDAC, a także LHDC 3 i LHDC 5. W praktyce pozwala to podłączyć słuchawki wielu marek i sam między innymi z zadowoleniem korzystałem z OnePlus Buds 4 (LHDC 5), które doskonale się uzupełniały z możliwościami telefonu. 

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Domyślnym trybem dźwiękowym w ustawieniach jest „dźwięk stereo Honor Sound”, który można dodatkowo dostroić profilami. Jednak już standardowe ustawienia zapewniają bardzo dobry dźwięk przez Bluetooth.

Głośniki w Honor 600 Pro tworzą parę stereo, z wyraźnie głośniejszym głośnikiem dolnym. Brzmienie jest czyste, wyraziste i zbliża się do ideału, niestety, nie będzie zdziwieniem, gdy powiem, że brakuje basu, co psuje cały efekt. Jednak spokojna muzyka, a także filmy czy gry brzmią na głośnikach nieźle.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

W połączeniach głosowych można bez problemu korzystać z VoLTE i Wi-FI Calling, co zapewnia bardzo dobrą jakość mowy, po obi stronach słuchawki.

System i apki – co tu się dzieje???

Honor 600 Pro dostarczany jest z Androidem 16 (i obietnicą 6 lat aktualizacji) oraz interfejsem MagicOS 10. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to rekordowe ilości śmiecioapek – w testowanym egzemplarzu było ich ponad 20, w tym, jak zwykle Temu, LinkdIn, Booking.com i masa jakichś gierek dla dzieci. Co więcej, podczas pierwszej konfiguracji system próbuje podstępem wymuszać instalację kolejnych tego typu zbędnych apek. Oczywiście wszystko można później odinstalować, ale umówmy się – taki bałagan ujdzie w telefonie za 1200 zł, ale nie w modelu za cenę flagowca.

Sam MagicOS 10 to rozwinięcie dobrze znanej z poprzednich lat nakładki – ocieka kolorami, efektami, animacjami, dużo w tym inspiracji iOS. Chyba każdy już przywykł do takich interfejsów, więc nie ma o czym się rozpisywać. Całość jest miła dla oka, choć dla mnie osobiście – zbyt przeładowana.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

W Honorze 200 Pro oczywiście nie zabrakło wielu funkcji AI, od dawna rozwijanych przez producenta. Z nowszych rzeczy są różne kombinacje działania wspomnianego Przycisku AI, które np. po podwójnym naciśnięciu otwierają różne narzędzia AI. Tu też widzę kolejne podobieństwo do OnePlusa – tym razem chodzi o przestrzeń Mind Space, która u Honora przybrała postać aplikacji Wspomnienia AI. 

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Można tam zapisywać zrzuty ekranu, które są automatycznie sortowane w osobnych kolekcjach. To sposób, by zachować różne informacje, szkoda jednak, że samo w sobie to narzędzie na niewiele więcej pozwala. Np. żeby skopiować tekst ze zrzutu w aplikacji Wspomnienia AI, trzeba uruchomić standardową opcję systemową Zakreśl, aby wyszukać. Jednocześnie w zwykłej galerii kopiowanie testu umożliwia bardzo sprawnie działający Magiczny tekst – wystarczy dotknąć zrzutu. To drobne rzeczy, ale pokazują, że trochę w tym wszystkim brakuje spójności i czasami trzeba działać po omacku.

W menu Honor AI znajdziemy jeszcze inne narzędzie korzystające ze sztucznej inteligencji – Napisy AI (przetwarzanie mowy na tekst), Tłumaczenie AI, Tłumaczenie połączenia, Wykrywanie Deepfake’ów czy Pisanie z AI.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Nie zabrakło też dość bogatego edytora grafik AI. W galerii zdjęć można też skorzystać z narzędzia Obraz na wideo (Image to Video 2.0), które pozwala na robienie filmów ze zdjęć. To dość ciekawy generator pozwalający użytkownikowi wybrać do 3 zdjęć i dodać ewentualne wskazówki edycji, by tworzyć własne 8-sekundowe animacje. Efekt jest naprawdę niezły, duże wrażenie robi zamiana płaskiego obrazu 2D na w pełni trójwymiarową, filmowa przestrzeń. Niestety, Image to Video 2.0 ma swoje ograniczenia, a producent nakłada limity (zależne od daty kupienia telefonu).

Aparaty z dalekim zasięgiem

Sekcję foto w Honorze 600 Pro tworzy przede wszystkim główny aparat 200 Mpix wyposażony w matrycę w rozmiarze 1/1.4 cala z obiektywem 24 mm z przysłoną f/1.9, wspierany przez OIS. Drugim ważnym elementem jest aparat 50 Mpix z teleobiektywem peryskopowym (f/2.8), oferujący zoom optyczny 3,5x oraz maksymalnie przybliżenie cyfrowe 120x. Jego pracę wspiera stabilizacja obrazu OIS o skuteczności na wysokim poziomie CIPA 6.5, takim samym, jaki oferuje Honor Magic8 Pro. Trzeci element to aparat ultraszerokokątny z matrycą 12 Mpix. Dodatkowo otrzymujemy czujnik temperatury barwowej. Za selfie odpowiada jednostka o rozdzielczości 50 Mpix.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Nie jest to więc specyfikacja jak we flagowym Honor Magic8 Pro, ale trudno tu tego oczekiwać. Połączenie jest jednak dość ciekawe i wyróżnia się na plus w tym segmencie cenowym, co więcej – jeszcze dwa lata temu takie połączenie uznalibyśmy za absolutnie flagowe.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Aplikacja aparatu jest bardzo bogata, ale też przez to mało intuicyjna. Owszem, niemal w każdym trybie użytkownik zyskuje cały arsenał dodatkowych przełączników, w tym np. HDR, suwak ekspozycji, ruchome zdjęcia, filtry, wykrywanie ruchu itd., na pewno przydatne rzeczy, ale trzeba poświecić trochę czasu na opanowanie logiki tych elementów. Pierwsze dni często oznaczają klikanie w aplikację i szukanie konkretnych opcji.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Oczywiście jak na Honora przystało, w aparacie nie mogło zabraknąć sztucznej inteligencji. Najbardziej podkreślaną przez producenta funkcją, która pojawia się na różnych poziomach zoomu, zwłaszcza po zwiększeniu do wartości cyfrowych, jest funkcja Ulepszenia z AI, która – jak sama nazwa wskazuje – poprawia zdjęcia za pomocą sztucznej inteligencji. O ile użytkownik tego nie wyłączy, w galerii będzie też zapisywana kopia zdjęcia bez zmian. Podobną funkcję mają flagowce z serii Magic Pro.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Co jednak ważne, inaczej niż podobne funkcje we flagowcach Ulepszenia z AI nie działają w czasie rzeczywistym – czyli zdjęcie robione jest „tak jak jest” i dopiero wejście w galerię uruchamia automatyczne przetwarzanie w chmurze (potrzebne jest połączenie z siecią), co trwa kilka-kilkanaście sekund dla jednego zdjęcia. Podobne ulepszenie można też wywołać dla każdego zdjęcia z galerii za pomocą edytora.

Wizjer w głównym trybie aparatu pozwala na wybór jednego z wyjściowych poziomów przybliżenia (0,6x, 1.5x, 2x 48 mm, 3,5x i 7x), jednak po kliknięciu w każdy z nich otwierają się tryby alternatywne – 0,7x, 1,1x, 2x 50 mm, 3,7x i 12x. Wybór jest więc bardzo bogaty, ale to kolejny element, który trzeba stale kontrolować.

Aparat w Honorze 600 Pro świetnie sprawdza się w większości scenariuszy. Aplikacja szybka nastawia ostrość, problemy odnotowałem tylko w specyficznych ujęciach z zoomem (o tym dalej). Główny aparat (24, 28 i 35 mm) pozwala na uzyskanie ładnych zdjęć o odpowiedniej ostrości, ładnych kolorach bez zniekształceń HDR, właściwym balansie bieli i na ogół właściwej ekspozycji, choć zdarzają się sytuacje, gdy aparat za bardzo poodbija jasność. Dzieje się to zwłaszcza w mocnym słońcu.

Aparat główny 1x (24 mm)

Aparat główny 2x (48 mm)

Zdjęcia robione na wyjściowych zoomach 3,5x i 7x wychodzą całkiem dobrze, choć zależy to też od obiektu. Odległe detale udaje się uchwycić ze stosunkowo dużą wiernością, ale już próby robienia ujęć makro (włącza się automatycznie) lub mocnych zbliżeń zoomem na drobne obiekty nie zawsze przynoszą zadowalający efekt. Prosty obiekt jak moneta można ładnie oddać, ale już bardziej złożone, jak liście czy owady już nie są takimi pewniakami. Niemniej w większości sytuacji można liczyć na ostre, udane fotki o ładnych kolorach i niewilskim poziomie szumów. Widać, że stabilizacja robi dobrą robotę. 

Aparat z teleobiektywem 3.5x (80 mm)

Aparat z teleobiektywem 7x (160 mm)

Próby wejścia na wyższe poziomy zoomów cyfrowych przynoszą jednak niejednoznaczne efekty. Już nie mówię o 120x, ale nawet na niższych poziomach trudno z ręki złapać ostrość, widać też, że aparat pracuje, próbując nastawić AF, nie zawsze z odpowiednim efektem. W skrajnych przypadkach wizjer przez kilkanaście sekund mruga, bezskuteczni próbując złapać ostrość. Pierwszy raz się spotkałem z czymś takim, zakłądam, że to błąd softu, który wkrótce zostanie naprawiony wraz z aktualizacją.

Podczas robienia zdjęć z dużym zoomem pomocna może się okazać funkcja Ulepszenia z AI, która faktycznie jest w stanie ładnie wyostrzyć niewyraźne zdjęcia i nawet nie widać za bardzo efektu halucynacji AI (było to np. dużym problemem w modelu Honor Magic7 Pro). Bez AI tak duże zbliżenia są praktycznie bezużyteczne. Funkcja ta stawia też lekki znak zapytania nad ostrością zdjęć 3.5x i 7x – bo nagle się okazuje, że ich szczegółowość nie zawsze jest idealna i można nad nią popracować za pomocą AI.

Poniżej przykłady przed i po. Pierwszy to maksymalny zoom 120x (2743 mm). Dwa kolejne to niewielkie zoomy cyfrowe ok 14.5x i 14.2x (331 mm i 325 mm), ostatni to zoom 7x (160 mm), gdzie różnice jakościowe już nie są tak duże.

Już w Honorze 200 Pro producent mocno postawił na tryb porterowy. W 600 Pro również tego nie zabrakło. Zdjęcia można robić na 5 poziomach zoomu (1x, 1.5x, 2x, 3,5x i 7x), do tego otrzymujemy trzy tryby Bokeh (np. rozmycie kołowe), narzędzia do upiększania oraz filtry kolorystyczne, w tym trzy studia Harcourt. Kto więc często robi zdjęcia portretowe, powinien zainteresować się tym modelem.

Świetnie sprawdza się tryb nocny i to praktycznie na każdym poziomie zoomu. Co prawda aparat trochę za bardzo rozjaśnia kadry, co daje efekt granatowego nieba w nocy, ale jednocześnie trzyma kontrast w ryzach, kolory (poza niebem) są naturalne, nie brakuje ostrości. 

Tryb nocny (różne aparaty)

Aparat ultraszerokokątny też pozwala zrobić stosunkowo ładne zdjęcia, chociaż jego przydatność spada w słabszym oświetleniu i w nocy. 

Aparat ultraszerokokątny (16 mm)

Kamera rejestruje w maksymalnej rozdzielczości 4K w 60 kl./s głównym aparatem i w 4K w 30 kl./s jednostką ultraszerokokątną. Można włączyć tryb HDR (w tym HDR Vivid), warto też brać pod uwagę, że domyślnie włączony jest „wydajny format wideo”, czyli kodek HEVC. W głównym trybie skorzystamy z zalet stabilizacji OIS, nie ma jednak dodatkowego przełącznika ze stabilizacją EIS.

Dodatkowa stabilizacja nie jest jednak potrzebna, bo smartfon pozwala na nagrywanie wideo bez wstrząsów, nawet podczas marszu czy jazdy. Kolory i ostrość są więcej niż zadowalające, nieźle rejestrowany jest też dźwięk (czasami nawet aż za bardzo, bo zbierają się głosy w tle).

Czas pracy

Dostępny w polskich sklepach Honor 600 Pro otrzymał akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 6400 mAh – znów więc producent wprowadza do Europy mniejszy wariant, bo na innych rynkach smartfon ma solidne 7000 mAh. Wielka szkoda, bo przez to 600 Pro traci trochę konkurencyjność w porównaniu np. do nowych Oppo czy OnePlusów. 

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Jednak i to, co dostajemy, zapewnia długi czas pracy, w porywach do trzech dni, jeżeli telefon nie jest mocno eksploatowany. Trzeba się jednak liczyć z tym, że w mocnym obciążeniu stan naładowania „leci w oczach” i np. w trakcie grania może to być 10% na godzinę. Z drugiej jednak strony nasz standardowy test odtwarzania wideo 4K przy jasności 300 nitów trwał zaskakująco długo – aż 28 godzin, co jest jednym z lepszych wyników w tabeli. Widać, że Honor 600 Pro w spokojnych, nieobciążających zadaniach jest w stanie minimalnie zejść ze zużyciem energii, choć już wymagające zadania mocno obciążą baterię.

  Akumulator
(mAh)
Wyświetlacz Czas pracy
(minuty)
Przekątna
(cale)
Rozdzielczość
(piksele)
Odświeżanie
(Hz)
Apple iPhone 17 Pro Max 4823 6,9" 1320 x 2868 120 1107
Google Pixel 9 Pro XL 5060 6,8" 1008 x 2244 120 769
Google Pixel 10 Pro 4870 6,3" 1280 x 2856 120 748
Honor 600 Pro 6400 6,57" 1264 x 2728 120 1688
Honor Magic7 Pro 5270 6,8" 1280 x 2800 120 1153
Honor Magic8 Pro 6270 6,71" 1256 x 2808 120 1162
Motorola RAZR Fold (wewn.) 6000 8,09" 2232 x 2484 120 1099
Motorola RAZR Fold (zewn.) 6000 6,6" 1080 x 2520 165 1170
Motorola Signature 5200 6,8" 1264 x 2780 120 1049
Nothing Phone (4a) Pro 5080 6,83" 1260 x 2800 144 1043
Nubia Redmagic 10 Pro 7050 6,85" 1216 x 2688 144 1167
Nubia Z60 Ultra 6000 6,8" 1116 x 2480 120 1018
OnePlus 13 6000 6,82" 1080 x 2376 120 1331
OnePlus 15 7300 6,78" 1272 x 2772 165 1462
OnePlus 15R 7400 6,83" 1272 x 2800 165 1474
Oppo Find X8 Pro 5910 6,78" 1264 x 2780 120 1122
Oppo Find X9 7025 6,59" 1080 x 2374 120 1334
Realme 14 Pro+ 5G 6000 6,83 1272 x 2800 120 886
Realme 16 Pro+ 5G 7000 6,8" 1280 x 2800 144 1251
Realme GT 7 7000 6,78" 1264 x 2780 120 1353
Realme GT 7 Pro 6500 6,78" 1264 x 2780 120 1393
Realme GT 8 Pro 7000 6,79" 1080 x 2352 120 1412
Samsung Galaxy S26 Ultra 5000 6,9" 1080 x 2340 120 1137
Vivo X300 Ultra 6600 6,82" 1260 x 2772 144 1230
Pokaż więcej

Honora 600 Pro można szybko naładować przewodowe z mocą 80 W lub bezprzewodowo z mocą 50 W. W testach nie miałem jednak kompatybilnej, firmowej ładowarki, więc nie udało mi się w pełni sprawdzić czasu ładowania. Najszybsza ładowarka (uniwersalna Baseusa), potrzebowała ok. 1 godziny i 20 minut do uzyskania 100%, choć oryginalna kostka Honora mogłaby jeszcze skrócić ten czas.

Honor 600 Pro – czy warto?

Honor 600 Pro to bardzo udany smartfon, pozbawiony większych, dyskwalifikujących wad. Ciekawie wygląda (pomińmy już to podobieństwo do sprzętu Apple), jest solidnie wykonany, ma ładny ekran, zapewnia wysoką wydajność, a bogaty system aparatów wraz z wieloma funkcjami, wspieranymi AI, daje duże pole do popisu. Funkcje AI znajdziemy też w innych zakamarkach systemu – nie wszyscy lubią, ale tu się mogą przydać, a w razie czego nie trzeba korzystać.

Honor 600 Pro: nie musisz kupować flagowca (test)

Mniej podoba się zaśmiecenie systemu zbędnymi apkami, MagicOS 10 przy wielu swoich zaletach wydaje się też mocno przeładowany. Smartfon trochę się grzeje, ale nie do wartości krytycznych, choć lekkie poczucie dyskomfortu może się pojawić, przynajmniej latem. 

Jedyny znak zapytania to cena. Dysponując kwotą 4400 zł, można już zacząć rozglądać się wśród flagowców (np. OnePlus 15), tym bardziej, gdy się dołoży jeszcze 200-300 zł lub też weźmie pod uwagę modele starszej generacji. Gdy numerowa seria Honora kosztowała nieco ponad 3 tys. zł za model Pro, to była prawdziwa okazja. Z drugiej strony flagowe smartfony też drożeją, a za te około 4400 zł można najwyżej mieć modele z małymi ekranami 6,3 cala. Kto szuka czegoś większego, jak Honor 600 Pro, może już nie mieć wielkiego wyboru.

Honor 600 Pro: 9/10
plusy
  • Solidna wykonanie, wysoka wytrzymałość IP69K
  • Atrakcyjny, choć niezbyt oryginalny wygląd
  • Dobry, jasny ekran
  • Wysoka wydajność
  • Sprawne działanie funkcji komunikacyjnych
  • Dobra jakość dźwięku na słuchawkach, niezła na głośnikach
  • Mocna konfiguracja aparatów, dobra jakość zdjęć
  • Przydatny zestaw funkcji AI
  • Długi czas pracy (ale nie w mocnym obciążeniu), szybkie ładowanie
minusy
  • Trochę się nagrzewa (ale nie w sposób krytyczny)
  • Przeładowany system pełen śmieciowych aplikacji
  • W mocnym obciążeniu bateria szybko się rozładowuje
  • Problemy z AF na wysokich poziomach zoomu
  • Nieco zbyt wysoka cena