Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Genesis Zircon 880 Pro to niedroga mysz gamingowa, która pod względem parametrów aspiruje do segmentu esportowego. Jak wypada w praktyce?

Arkadiusz Bała (ArecaS)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Sprzęt do grania wcale nie musi kosztować fortuny, jednak w tańszych segmentach cenowych za hasłem „gaming” stoi raczej odpustowy design i kolorowe światełka, a nie realne parametry. Produkty marki Genesis wyłamują się zwykle z tego trendu, ale nawet w jej portfolio nowa mysz bezprzewodowa Genesis Zircon 880 Pro prezentuje się bardzo ambitnie.

Dalsza część tekstu pod wideo

Producent obiecuje precyzję na najwyższym poziomie, gwarantowaną przez flagowy sensor PixArt PAW3950 oraz próbkowanie na poziomie 8000 Hz. Co więcej, dostajemy to w cenie raptem 299 zł. Na papierze mamy więc do czynienia z bardzo atrakcyjnym produktem dla osób, którym zależy na maksymalnej wydajności, ale z różnych względów nie chcą dopłacać do bardziej prestiżowego logo.

Specyfikacja

Wróćmy jednak na chwilę do specyfikacji. Tak jak już wspomniałem, mamy tu sensor PixArt PAW3950, czyli prawdopodobnie najlepszy sensor, jaki można obecnie znaleźć na rynku. Rozdzielczość maksymalna to 30 000 DPI, czyli sporo więcej niż realnie jest potrzebne nawet w przypadku gryzonia do grania. Oprócz tego mysz ma sobie radzić z przyspieszeniem rzędu 50 G i maksymalną prędkością 750 IPS.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Za przetwarzanie sygnału odpowiadają dwa 32-bitowe chipsety: PixArt 2862 i Beiying BY3265N, co ma umożliwić częstotliwość próbkowania rzędu 8000 Hz zarówno w trybie przewodowym, jak i bezprzewodowym. Dostajemy też optyczne przełączniki marki Kailh o żywotności szacowanej na 150 milionów kliknięć.

Warto także dodać, że do dyspozycji dostajemy aż trzy tryby połączenia z komputerem: Bluetooth 4.0, za pomocą dedykowanego odbiornika 2,4 GHz oraz przewodowy po USB-C.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Mówiąc krótko, specyfikacja wygląda bardzo atrakcyjnie nawet na tle niemal dwukrotnie droższych modeli, takich jak np. testowany niedawno na portalu Lamzu Maya X 8K.

Wygląd i wykonanie

Nie będę owijał w bawełnę – oryginalny design nie jest mocną stroną Genesis Zircon 880 Pro. Projektanci ewidentnie mocno inspirowali się modelami z serii Razer Deathadder. Efekt jest taki, że gdyby położyć myszy obok siebie, to bez patrzenia na logo ciężko by je było rozróżnić.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Prywatnie nie mam z tym problemu, bo dzięki temu testowany model prezentuje się minimalistycznie i nie afiszuje się nadmiernie ze swoją gamingowością. Jedyne zdobienia to logo producenta na głównej części obudowy oraz niewielkie oznaczenie modelu umieszczone z boku, niedaleko przycisków bocznych.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Znajdziemy tu pojedynczą rolkę. Pracuje miękko, ale z wyraźnym oporem, wyczuwalnymi stopniami i bez wyraźnych luzów. Główne przyciski myszy są duże i responsywnie reagują na naciśnięcia. Minusem może być jedynie bardzo głośny dźwięk, który towarzyszy każdemu kliknięciu. Ten sam zarzut można podnieść w przypadku przycisków bocznych. Na szczęście funkcjonalnie trudno się do czegokolwiek przyczepić – są duże i różnią się kształtem, dzięki czemu łatwo rozróżnić je pod kciukiem. Oprócz tego znajdziemy tu jeszcze mały klawisz poniżej kółka myszy, który domyślnie służy do przełączania czułości.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Z przodu myszy umieszczono port USB-C, który służy do ładowania myszy oraz podpięcia kabla na potrzeby połączenia przewodowego. Od spodu oprócz sensora mamy dwa duże szklane ślizgacze, przełącznik trybu pracy i przycisk parowania Bluetooth.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Do wykonania akcesorium nie mam żadnych zarzutów. Co prawda zastosowane plastiki są twarde, ale za to spasowanie elementów wypada bardzo dobrze jak na ten segment cenowy, a niska masa (64 g) stanowi spory atut w przypadku tej kategorii sprzętu. Szkoda jedynie, że producent nie pokusił się, by choć trochę wyciszyć klik klawiszy.

Ergonomia

Genesis Zircon 880 Pro charakteryzuje się asymetryczną budową. Jest to mysz zaprojektowana pod praworęcznych użytkowników. Jej profil jest natomiast na tyle subtelny, że osoby trzymające gryzonia w lewej ręce teoretycznie też powinny być w stanie się tu jakoś odnaleźć, tyle że na pewno nie będzie to scenariusz optymalny.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Wydłużony i stosunkowo płaski kształt myszy pozwala na komfortowe korzystanie z użyciem palm gripa i fingertip gripa. Konstrukcja teoretycznie pozwala także na claw gripa, ale z obserwacji ręka automatycznie ucieka w jeden z pozostałych dwóch chwytów.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Masa rzędu 64 g nie jest może absolutnym rekordem, ale w zupełności wystarczy, by umożliwić błyskawiczne reakcje i precyzyjne mikrokorekty przy wysokiej czułości. Pomagają też szklane ślizgacze, które fenomenalnie sprawdzają się na twardych powierzchniach, np. na blacie biurka. Warto natomiast zauważyć, że znacznie gorzej dogadują się z tekstylnymi podkładkami, gdzie pojawia się wyraźne tarcie.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Dostęp do wszystkich przycisków jest bezproblemowy, a reakcja na naciśnięcie szybka, dynamiczna i z wyraźnym feedbackiem. Ponownie, brak tłumienia daje poczucie obcowania ze sprzętem budżetowym, ale nie na tyle, by było to nieprzyjemne. Jeśli natomiast o rolkę, to pracuje ona z wyraźnym oporem, co świetnie sprawdza się w grach wymagających precyzji, ale może być męczące podczas typowego scrollowania dokumentów czy Internetu.

Oprogramowanie

Genesis Zircon 880 Pro posiada dedykowaną aplikację dla systemu Windows, którą można pobrać ze strony producenta. Jej interfejs jest nieco toporny, ale funkcjonalnie robi dokładnie to, co powinna robić. Z jej poziomu możemy zmodyfikować wartości DPI dla każdego trybu i przypisać do nich odpowiednie kolory diody, ustawić Lift-off Distance (0,7, 1 i 2 mm), skonfigurować makra, częstotliwość próbkowania, a także aktywować inne opcje mające wpływ na charakter pracy gryzonia. Wszystko jest czytelne, stosunkowo łatwo dostępne i w praktyce działa dokładnie tak jak powinno.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Szkoda jedynie, że producent nie przewidział aplikacji dla macOS i – zwłaszcza – Linuxa. Rzeczywiście, mając na uwadze charakter akcesorium, użytkownicy innych systemów operacyjnych będą prawdopodobnie stanowili kroplę w morzu. Nie zmienia to natomiast faktu, że gdybyście chcieli przesiąść się np. na SteamOS lub Bazzite’a, zostaniecie odcięci od znacznej części dodatkowej funkcjonalności sprzętu.

Użytkowanie i precyzja

W toku testów używałem myszy w trybie 2,4 GHz wraz z dedykowanym odbiornikiem. Ten był od razu sparowany, także proces pierwszego uruchomienia był całkowicie bezproblemowy.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

A jeśli chodzi o samo działanie, to raczej nie będzie to dla nikogo zaskoczeniem, że Genesis Zircon 880 Pro spisuje się absolutnie wzorowo. Mysz działa precyzyjnie, bez akceleracji i niepożądanych ruchów. Świetnie powinna sprawdzić się w wymagających grach FPS, gdzie swoją wydajnością praktycznie do zera eliminuje wąskie gardło wynikające z wydajności sprzętu.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Testowany model powinien się także sprawdzić jako mysz do codziennej pracy, choć warto mieć na uwadze, że nie jest to scenariusz optymalny. Tak jak wspomniałem, ciężka praca rolki przestaje być w tej sytuacji zaletą, a zaczyna się robić męcząca. Do tego wysoka rozdzielczość sensora naturalnie ma tendencję do wyłapywania każdego mikroruchu ręką, co poza grą potrafi być mocno rozpraszające. Są to jednak nie tyle wady, co konsekwencja tego, że mamy do czynienia ze sprzętem wyspecjalizowanym pod kątem konkretnych zastosowań.

Polak płakał jak sprzedawał. Ten Genesis to szczyt opłacalności

Podsumowanie

Genesis Zircon 880 Pro to jeden z tych sprzętów, którym nawet gdybym chciał, to niewiele mogę zarzucić. Producent stworzył atrakcyjną mysz gamingową, która mimo stosunkowo niskiej ceny może się pochwalić absolutnie bezkompromisową oraz przemyślaną funkcjonalnością. Tutaj nie ma żadnego haczyka – jeśli szukacie akcesorium, które wyeliminuje wąskie gardło w Waszej grze, ale nie chcecie wydawać fortuny na znane logo, ten sprzęt możecie brać w ciemno.

Genesis Zircon 880 Pro: 9/10
plusy
  • Atrakcyjna cena
  • Wysoka rozdzielczość sensora
  • Wysoka częstotliwość próbkowania
  • Doskonała precyzja
  • Dobra ergonomia
  • Funkcjonalna aplikacja
  • Estetyczny design
  • Trzy tryby połączenia do wyboru
minusy
  • Głośny klik przycisków
  • Brak aplikacji dla Linuxa i macOS
  • Zbyt wysoki opór rolki na potrzeby codziennej pracy
  • Wysokie tarcie na tekstylnych podkładkach
Sprzęt do testów udostępniony przez producenta