Gierki Tokarczuk prędko nie będzie. Pieniądze jeszcze nie przepadły

Słynna już gra Olgi Tokarczuk nie trafi na rynek w tym roku. W kolejnym też nie należy się jej spodziewać. Firma Sundog intensywnie pracuje jednak nad tytułem Ibru. Tak intensywnie, że nie ma czasu, by odpisać na maila.

Maciej Sikorski
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Gierki Tokarczuk prędko nie będzie. Pieniądze jeszcze nie przepadły

Przyznam, że nie sądziłem, iż temat gry Ibru i tworzącej ją spółki rozwinie się w takiej formie, w jakiej można było to obserwować w ostatnich tygodniach. Może należało się tego spodziewać w świecie, w którym każda sprawa musi być polityczna i ideologiczna? Dlatego już teraz zaznaczę, że w całej sprawie nadal najbardziej interesuje mnie sama gra. Niestety, dla spółki Sundog to pilnie strzeżona tajemnica…

Dalsza część tekstu pod wideo

Sundog, czyli miejsce bitwy polsko-polskiej

Na początku lutego opublikowałem tekst o projekcie Ibru. Temat bardzo ciekawy, bo o to powstaje gra na podstawie twórczości naszej noblistki. Co więcej, Olga Tokarczuk osobiście zaangażowała się w to przedsięwzięcie: weszła w skład rad nadzorczej spółki Sundog, zainwestowała w firmę swoje pieniądze. Nazwisko tego kalibru musiało przyciągnąć uwagę mediów. Kolejnym magnesem było dofinansowanie przyznane przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Kwota nielicha: blisko 17 mln zł. 

Biorąc pod uwagę już te dwa czynniki, dziwiło mnie, że o grze Ibru tak niewiele wiadomo. A im więcej próbowałem się dowiedzieć o postępach prac, tym wyżej unosiłem brwi. Bo firma nie za bardzo chciała się pochwalić efektami swojej działalności. Tymczasem radę nadzorczą spółki, trochę po cichu, opuściła Olga Tokarczuk. Więcej na ten temat przeczytacie w tekście: Gry Olgi Tokarczuk wciąż nie ma. Wyparowała też Tokarczuk.

Po publikacji wspomnianego artykułu na nowo rozgorzała polsko-polska wojenka. Jeden z posłów opozycji przekonywał w mediach społecznościowych, że zainicjował nasze działania. Logiki w tym zabrakło, ale jego środowisko podłapało temat. W sukurs noblistce i spółce przyszły media, którym z owym posłem nie po drodze. I przekonywały, że w projekcie wszystko się zgadza. Te przepychanki przekroczyły granice absurdu, gdy jedna strona poddawała w wątpliwość to, że biznes gier wideo przynosi realne korzyści gospodarce, a druga wrzuciła do tego kotła CD Projekt RED i Techland, które chyba nie grają w tej samej lidze, co Sundog.

Pisząc krótko: cyrk.

Gierki Tokarczuk prędko nie będzie. Pieniądze jeszcze nie przepadły

Twórcy Ibru ruszyli z komunikacyjną ofensywą

Tymczasem nadal niewiele wiedziałem o samej grze i planach firmy. Jej przedstawiciele nie odpowiedzieli na większość pytań, które przesłaliśmy przed publikacją przywołanego tekstu. Po publikacji również tego nie zrobili. Aby podkreślić, jak absurdalna jest to sytuacja, dodam, że komentarza w tej sprawie udzieliła nam PARP. Chociaż o niego nie prosiliśmy. Państwowa instytucja tłumaczy firmę, której zarząd najwyraźniej nie ma czasu, by odpisać na maila.

Dlaczego wracam do tematu? Otóż pierwszy tekst i to, co się po nim wydarzyło, najwyraźniej skłonił decydentów spółki do aktywności medialnej. W serwisie LinkedIn pojawił się krótki wpis, z którego można się dowiedzieć, że z nadejściem nowego roku prace nabierają tempa. 

Postępy w pracy nad naszym dynamicznym systemem kształtowania osobowości postaci gracza pozwoliły na rozpoczęcie pełnej produkcji pierwszej gry wykorzystującej system InteGra.

Ibru, sumerpunkowy RPG łączący w jedno mitologię starożytnego Sumeru i cyberpunkową dystopię, ominie ograniczenia klasycznych form narracji, oferując grę zmieniającą się i reagującą w czasie rzeczywistym na decyzje gracza

- można przeczytać w mediach społecznościowych spółki.

Poinformowano także, że w Sundog pracuje 25 osób. I dodano, że do tej pory wykorzystano zaledwie 16 proc. przyznanej dotacji, co ma wskazywać na efektywne zagospodarowanie środków publicznych. Koniec historii? W żadnym wypadku – firma zaprosiła do lektury wpisu na "nowym blogu prasowym". Czego można się z niego dowiedzieć? Spieszę z wyjaśnieniem.

Rok 2025 był dla Sundog Games niezwykle intensywnym okresem, w którym skupiliśmy się na realizacji projektu badawczo-rozwojowego “InteGra”, będącego sercem “Ibru”. Dzięki zaawansowaniu prac mogliśmy przystąpić do pełnej produkcji naszego sumerpunkowego RPG

– przekonuje firma.

Z wpisu można się dowiedzieć m.in., że od końca 2024 roku powstaje system InteGra (innowacyjny i immersyjny), który pełnymi garściami będzie czerpał z badań psychologicznych.

Dzięki temu gry wykorzystujące InteGra nie będą opierały się wyłącznie na ściśle określonym scenariuszu i ścieżkach fabularnych, a będą kompleksowo reagować na działania graczy w czasie rzeczywistym.

- kontynuuje spółka.

Możliwości systemu ma wykorzystać gra Ibru, która znajduje się w fazie pełnej produkcji. Zespół skupił się ponoć na "rozwijaniu głównych elementów rozgrywki". Z komunikatu wynika, że określono najważniejsze wątki fabularne, kluczowe postacie czy "złożone tło świata". Uwagę może przyciągać ten fragment:

Kluczowym kamieniem milowym będzie integracja systemu InteGra po zakończeniu pierwszego etapu prac badawczo-rozwojowych. Niezależnie od efektów integracji, planujemy ukończenie i wydanie Ibru.

Może się zatem okazać, że integracja nie pójdzie po myśli twórców. I całą innowacyjność trafi (chyba) szlag. Jednak spokojnie, Ibru pojawi się na rynku nawet w tak niesprzyjających okolicznościach. Po prostu będzie mniej immersyjna.

Firma podzieliła się też częściowo danymi finansowymi. Obok zapewnień, że do początku 2026 roku wypłacono 16 proc. dotacji, zadeklarowano, że:

Wkład własny, bieżąca działalność spółki i inne koszty pozaprojektowe finansowane są ze środków pozyskanych od inwestorów zewnętrznych.

Kiedy Ibru trafi na rynek? Są pewne wskazówki

Cały budżet przyznany przez PARP ma być zrealizowany do wiosny 2028 roku. Przypomnę, że dotyczy to tworzenia systemu InteGra, a nie gry Ibru. Na tej podstawie należy przyjąć, że gra nie pojawi się przed tym terminem. 

Z wpisu dowiadujemy się także, że chociaż Olga Tokarczuk odeszła z rady nadzorczej spółki, to pozostaje jej akcjonariuszką i wspiera projekt przez nadzór kreatywny. Wciąż zatem uprawnione jest pisanie o "grze Olgi Tokarczuk". Firma zapewniła też, że:

W nadchodzących tygodniach planujemy udostępnić więcej szczegółów na temat powstającej gry i jej unikalnego świata.

To nie gra. To wielka tajemnica

Napiszę, że mamy informacyjny progres. Wymuszony, ale jednak. Postanowiłem to wykorzystać i przesłałem przedstawicielce firmy kilka pytań, by rozjaśnić niektóre kwestie. Odpowiedzi się nie doczekałem. Telefon Aleksandry Bieluk, członkini zarządu Sundog, jest wyłączony. Od kiedy próbuję się dodzwonić. Czyli od kilku tygodni. Podmiot nie reaguje na prośby o kontakt przez skrzynkę mailową, ale też w serwisie LinkedIn. Cisza. Nie ukrywam, że wywołuje to u mnie konsternację. 

Może w spółce uznali, że jestem jakimś szurem, który za wszelką cenę chce dowalić noblistce? Może za chwilę pojawią się (ponownie) głosy, że ta firma jest święta, bo namaściła ją wybitna artystka i pytań zadawać nie należy? Dlatego podkreślę: ja po prostu chcę się czegoś dowiedzieć o grze, która ma zrewolucjonizować branżę RPG i wypromować polską kulturę na świecie, jak przekonują jej twórcy. Tyle.

Gierki Tokarczuk prędko nie będzie. Pieniądze jeszcze nie przepadły

Tymczasem natrafiam na komunikacyjną próżnię. Znamienne jest to, że firma w ostatnich latach dwa razy udostępniła większy pakiet informacji i działo się to w czasie, gdy wokół podmiotu robiło się gorąco. A przecież tak nie musi być – wystarczy na bieżąco komunikować się z szeroko pojętym rynkiem. Ludzie z doświadczeniem w branży gier powinni to wiedzieć. Odnoszę jednak wrażenie, że jako przedstawiciel mediów stanowię dla tego zespołu problem. No uparł się chłop i zawraca głowę…

Zapewne jest to jakaś strategia, której ja po prostu nie rozumiem. Firma udaje, że nie istnieje, by w totalnej ciszy stworzyć dzieło ostateczne. Aż któregoś dnia oślepi nas błysk geniuszu, a po chwili poczujemy na policzkach falę uderzeniową gamingowego wunderwaffe. Tego życzę zespołowi Sundog i liczę na to, że będzie mi dane doczekać 2028 roku. Być może okaże się wówczas, że firmie bardzo zależy na kontakcie z mediami, bo inaczej trudno dotrzeć do klientów…