Szukasz smartfona ze świetnym aparatem? Nie musisz za niego przepłacać
Szukasz telefonu z dobrym aparatem, ale nie chcesz za niego przepłacać? Z Vivo V70 i V70 FE to możliwe.
Podejrzewam, że każdemu z nas przynajmniej raz na jakiś czas zdarza się robić zdjęcia telefonem. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli po prostu potrzebujecie raz w miesiącu zrobić fotkę licznika prądu, to w dzisiejszych czasach praktycznie każdy smartfon spełni Wasze oczekiwania ze sporą nawiązką. Jeśli jednak chcielibyście podejść do tematu nieco bardziej ambitnie, to pojawiają się schody.
Dlaczego? Ano dlatego, że najlepsze aparaty zarezerwowane są zwykle dla flagowców oraz modeli typowo fotograficznych, a te potrafią kosztować niebotyczne pieniądze. Na szczęście czasem zdarzają się od tej reguły wyjątki – na przykład w postaci nowych urządzeń w ofercie Vivo. Modele Vivo V70 i V70 FE to przykład tego, że smartfon z dobrym aparatem wcale nie musi iść w parze z ruiną dla domowego budżetu.
Vivo V70 – na progu klasy premium
Jeśli miałbym wskazać z tej dwójki mojego faworyta, byłby to Vivo V70. Technicznie rzecz biorąc, mamy tu do czynienia z przedstawicielem segmentu średniego. Wątpię jednak, żeby ktokolwiek z Was się zorientował po wzięciu tego telefonu do ręki. Pod względem designu i wykonania nowość Vivo to już praktycznie klasa premium, a i specyfikacja potrafi zrobić pozytywne wrażenie.
Przykładowo, znajdziemy tu świetny wyświetlacz AMOLED o przekątnej 6,59”. Jest bardzo jasny (szczytowo ma osiągać nawet 5000 nitów), ma doskonałe kolory i wysoką częstotliwość odświeżania (120 Hz). Do tego może się pochwalić wyższą rozdzielczością niż w niektórych flagowcach, ponieważ dostajemy tu 1260 x 2750 pikseli. To oznacza superszczegółowy, ostry obraz i rewelacyjne wrażenia podczas przeglądania Internetu, oglądania zdjęć i filmów albo grania.
Przypuszczam jednak, że dla większości osób o wiele ważniejszym atutem okaże się akumulator o pojemności aż 6500 mAh. Dodajmy szybkie ładowanie mocą aż 90 W i nerwowe poszukiwania gniazdka staną się jedynie niemiłym wspomnieniem.
Kreatywność wpisana w DNA
Nie jesteśmy tu jednak po to, by rozkładać na czynniki pierwsze specyfikację telefonu, a pomówić trochę o jego aparacie. Bo uwierzcie – jest o czym rozmawiać. Ba, jeśli interesujecie się fotografią, to pewnie pierwszy intrygujący element wyłapaliście już na zdjęciach samego urządzenia.
Tak, ten niebieski kwadracik obok obiektywów to logo legendarnej firmy Zeiss i bynajmniej nie pojawiło się ono tutaj bez powodu. Niemiecki producent był zaangażowany w opracowanie optyki wykorzystywanej na pokładzie Vivo V70, co samo w sobie powinno stanowić dobry wyznacznik jakości, jakiej możemy oczekiwać.
To jednak tylko jeden z wielu elementów całej układanki. Oprócz tego warto też zwrócić uwagę na fakt, że na pleckach mamy aż trzy aparaty. Kombinacja uniwersalnego modułu szerokokątnego wraz z dodatkowym aparatem ultraszerokokątnym to w tym momencie taki branżowy standard. Tu jednak dostajemy także „trzecie” oczko skrywające tele z trzykrotnym przybliżeniem. U większości producentów takie rozwiązanie zarezerwowane jest wyłącznie do modeli flagowych.
I tu pojawia się olbrzymia przewaga Vivo V70 nad innymi modelami ze średniego segmentu, ponieważ taki teleobiektyw daje olbrzymie możliwości kreatywne. Doskonale sprawdza się chociażby w portretach, które zyskują bardzo naturalny, wręcz „studyjny” wygląd. Do tego świetnie spisuje się w detalach krajobrazu, gdzie ciaśniejsza kompozycja często pozwala uzyskać intrygujące efekty.
To zresztą nie jedyny sposób, w jaki Vivo V70 premiuje kreatywnych użytkowników. W końcu mamy 2026 rok, a to oznacza, że na pokładzie czekają zaawansowane narzędzia na bazie sztucznej inteligencji. Dzięki nim każde zdjęcie zrobione telefonem może wyglądać dokładnie tak, jak sobie wymarzycie. Przykładowo, AI pomoże Wam poprawić kompozycję, usunie przechodniów z drugiego planu, a nawet zmieni pochmurne niebo w malowniczy zachód słońca.
Vivo V70 FE – solidne narzędzie z fotograficznymi aspiracjami
Oczywiście wiele spośród wymienionych nowości czeka na Was także na pokładzie tańszego Vivo V70 FE. W tym przypadku mówimy jednak nie tyle o smartfonie, który próbuje imitować flagowce, co o sprawdzonym narzędziu, które kusi niezawodnością i porządnymi parametrami.
Co mam na myśli? Ano chociażby to, że na pokładzie znajdziemy jeszcze większy akumulator. Tutejsze ogniwo ma aż 7000 mAh i w dalszym ciągu obsługuje szybkie ładowanie mocą 90 W. Obudowa nie tylko prezentuje się efektownie, ale przede wszystkim jest wodoodporna (IP68/IP69). O wydajność także nie trzeba się martwić, bo sercem urządzenia jest układ MediaTek Dimensity 7360 Turbo, który doskonale poradzi sobie z każdym codziennym wyzwaniem.
No a co z aparatami? Tutaj na pleckach znalazły się tylko dwa „oczka”, ale za to główny moduł bazuje na sensorze Samsung ISOCELL HP5 o rozdzielczości aż 200 MPix. Duży rozmiar matrycy w połączeniu z jasnym obiektywem pozwala to robić bardzo dobre zdjęcia w praktycznie każdych warunkach. Jeśli szukacie telefonu fotograficznego w rozsądnej cenie, to trafiliście pod właściwy adres.
Nowości od Vivo
Nowe smartfony Vivo są już dostępne w Media Expert, RTV Euro AGD, x-kom i Neonet, a dzięki specjalnej ofercie premierowej kupicie je o kilkaset złotych taniej. Za Vivo V70 zapłacicie 2699 zł (zamiast 3099 zł), a za Vivo V70 FE jedynie 1799 zł (zamiast 2099 zł).
Nie kosztują fortuny, mają świetne aparaty i naprawdę pozwalają rozwinąć skrzydła kreatywnym użytkownikom. Nie wiem, jak Wy, ale osobiście uważam, że warto mieć je na oku – a jeszcze lepiej w kieszeni.
Artykuł sponsorowany na zlecenie firmy Vivo