Pamiętacie Telegazetę? Wiemy, co dalej z "przodkiem" internetu
Telegazeta wciąż działa. Już ta informacja może być dla niektórych zaskoczeniem. Pojawia się jednak pytanie: co dalej? Czy w czasach wszechobecnego internetu nadawcy zamierzają zakończyć żywot teletekstu w Polsce? Sprawdziliśmy to.
Pod koniec poprzedniego stulecia i na początku obecnego internet przestawał być w Polsce nowinką, a stawał się codziennością. W tamtym czasie pod naszymi strzechami funkcjonowało jeszcze jedno cyfrowe okno na świat: teletekst. Rozwiązanie cieszyło się wówczas wielką popularnością, niektórzy pewnie godzinami przeczesywali zasoby rodzimej Telegazety. Są i tacy, którzy robią to nadal. Być może ci ostatni boją się, że niebawem usługa zniknie. Z informacji uzyskanych przez serwis Telepolis.pl wynika, że fani teletekstu mogą spać spokojnie – Telegazeta nie będzie uśmiercana w najbliższej przyszłości.
Słowacki nadawca rezygnuje z teletekstu. Dołącza do długiej listy
Dlaczego akurat teraz badamy temat? Po pierwsze, z ciekawości – mowa przecież o istotnym narzędziu w naszej cyfrowej historii. Ale jest jeszcze jeden powód: wraz z końcem lutego br. funkcjonować przestał teletekst u naszego południowego sąsiada. Słowacki nadawca publiczny STVR zdecydował się wyłączyć teletekst po niemal czterech dekadach jego funkcjonowania. Decyzja ma wynikać ze słabnącej popularności tej usługi – liczba użytkowników po prostu nie odpowiadała ponoszonym kosztom.
Słowacy nie gaszą światła jako pierwsi, raczej wpisują się w szerszy trend. Wystarczy napisać, że BBC, czyli pionier usług teletekstowych, zrezygnowało z narzędzia na początku poprzedniej dekady. Podobne decyzje podejmowali nadawcy od Europy, przez Azję, po Oceanię. Zazwyczaj tłumaczono to w podobny sposób: rozwiązanie jest skansenem, z którego korzysta garstka ludzi. Nie ma sensu tego odświeżać, trzeba zamykać.
Telegazeta ma się dobrze. Nie ma planów zamknięcia usługi
Między Bugiem a Odrą teletekst jest oferowany przez TVP oraz Polsat. Zwróciłem się do przedstawicieli tych nadawców z szeregiem pytań dot. Telegazety. Prywatny podmiot bez ceregieli stwierdził, że Telegazeta jest produktem niszowym. Owszem, ma swoich użytkowników, ale to marginalna grupa. A w kategoriach biznesowych teletekst ma charakter peryferyjny. Dlaczego zatem firma utrzymuje przy życiu tę technologię?
Głównym powodem jej dostępności jest wymóg techniczny w koncesjach niektórych podmiotów
Nie ma zatem mowy o szczególnym sentymencie. Jednocześnie jednak nie określono, kiedy wtyczka zostanie wyciągnięta. Może i jest to bal na Titanicu, ale orkiestra nie porzuca instrumentów.
Wyłączenia teletekstu nie planuje też Telewizja Polska. Z odpowiedzi udzielonych przez tego nadawcę można wręcz wywnioskować, że Telegazeta… ma się dobrze.
W badaniu Telewizji Polskiej z 2025 roku korzystanie z Telegazety zadeklarowało 17% dorosłych Polaków. Najpopularniejsze sekcje to „Aktualności”, „Program telewizyjny”, „Sport” i „Prognoza pogody”
Nie brakuje reklamodawców, treści są rozbudowane
Przedstawiciele publicznego nadawcy poinformowali nas także, że Telegazeta wciąż przyciąga reklamodawców. A dzieje się tak m.in. z uwagi na szerokie grono użytkowników oraz atrakcyjne ceny. Usługa generuje też przychody z ogłoszeń. Jednocześnie narzędzie nie pochłania podobno poważnych zasobów TVP – tworzący ją zespół jest niewielki, składają się na niego osoby z różnych jednostek: od redakcji treści, przez komórkę technologiczną, po dział reklamy.
Warto dodać, że w przypadku publicznego nadawcy funkcjonuje kilka teletekstów. Konkretnie osiem: TVP1, TVP2, TVP3, TVP Polonia, TVP Historia, TVP Kultura, TVP Sport oraz TVP Seriale. Przedstawiciele tego podmiotu przekonują, że "każdy z nich ma nieco inny charakter i jest skierowany do specyficznej grupy odbiorców, odpowiadając na ich potrzeby informacyjne i rozrywkowe". W tym miejscu można zadać pytanie: jakie treści oferuje dzisiaj Telegazeta?
Wskazać należy m.in. na wiadomości - zarówno te zagraniczne, jak i krajowe. Do tego dochodzą doniesienia sportowe i biznesowe (notowania GPW czy kursy NBP), komunikaty służb i przeróżne sekcje tematyczne. Użytkownik znajdzie w tym uniwersum program telewizyjny, przepisy kulinarne, kalendarium, ale też oferty matrymonialne i te pochodzące od wróżek. Rzeczywiście sporo zależy od tego, z którego teletekstu korzysta widz.
Telegazeta.pl, czyli wycieczka w przeszłość
Być może kogoś właśnie naszła ochota, by przejrzeć te serwisy i narzeka pod nosem, że nie ma jak tego zrobić, bo np. telewizora w domu brak. Spokojnie, nie wszystko stracone – można skorzystać z serwisu Telegazeta.pl. Ostatnio został on nawet przebudowany, więc nie należy się obawiać, że zniknie za dzień czy dwa.
W ramach podsumowania zacytuję fragment odpowiedzi przesłanej nam przez TVP:
Dla wielu widzów Telegazeta pozostaje szybkim, bezpłatnym źródłem informacji – tak jak 30 lat temu. Wciąż przyciąga lojalnych czytelników, którzy cenią ją za różnorodność treści, które są aktualizowane siedem dni w tygodniu