Szykują się wielkie zwolnienia u giganta. Polacy mocno to odczują
Tego branża motoryzacyjna jeszcze nie widziała. Volkswagen w nieodległej przyszłości może zwolnić nawet 100 tys. osób. Zamykane mają być zakłady produkcyjne zlokalizowane w Niemczech. Szykuje się też spora redukcja inwestycji.
Kryzys w europejskim przemyśle motoryzacyjnym daje o sobie znać od kilku lat i dotyczy to koncernów niemieckich, włoskich czy francuskich. Na Starym Kontynencie jest problem ze znalezieniem lekarstwa na chorobę toczącą branżę. Prezes Volkswagena, Oliver Blume, chce postawić na terapię szokową. Do jej wdrożenia droga jest jednak daleka.
Volkswagen może likwidować całe fabryki
O planowanych zwolnieniach jako pierwszy doniósł Manager Magazin. Z jego relacji wynika, że decydenci Volkswagena rozważają zamknięcie czterech niemieckich zakładów produkcyjnych: w Hanowerze, Zwickau, Emden oraz Neckarsulm (ten ostatni to fabryka Audi). Efektem byłaby redukcja 45 tys. etatów. W tym miejscu warto dodać, że wcześniej rozważano już likwidację około 50 tys. miejsc pracy w innych miejscach. Łącznie robi się zatem niemal 100 tys. Sporo. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, że koncern globalnie zatrudnia około 670 tys. osób.
Oliver Blume na początku lipca zamierza przedstawić plan radzie nadzorczej spółki. Cięcia mają też objąć inwestycje – zostaną one okrojone o 15 proc. w ciągu najbliższych pięciu lat. Rozważana jest również przebudowa całej grupy i wydzielenie niektórych jej części jako osobnych podmiotów. Szykuje się zatem proces o skali wręcz niespotykanej w tym biznesie. Nie można jednak wykluczać, że te próby zostaną szybko spacyfikowane.
Związki zawodowe i politycy powstrzymają cięcia?
Przeciwne zmianom będą związki zawodowe, które już to zapowiedziały. A trzeba mieć na uwadze, że u naszego zachodniego sąsiada mają one sporo do powiedzenia. Wsparcia udzielą im zapewne władze Dolnej Saksonii, czyli kraju związkowego, który jest ważnym udziałowcem Volkswagena. Pracowników może to cieszyć. Pozostałych udziałowców niekoniecznie. Akcje niemieckiego giganta nie były notowane tak nisko od kilkunastu lat.
Volkswagen nie radzi sobie w nowych realiach
Jeden największych na świecie producentów samochodów zmaga się z wieloma problemami. Jego pojazdy zostały obłożone w USA dodatkowymi cłami, co nie pozostaje bez wpływu na wyniki sprzedaży. Te ostatnie wyglądają też gorzej w Chinach, gdzie rozpychają się lokalni gracze. Co więcej, chińskie firmy coraz śmielej poczynają sobie także w Europie. Volkswagen dysponuje mocami produkcyjnymi, które nie odpowiadają obecnym realiom. A przecież jednocześnie postępuje automatyzacja produkcji. Trudno działać w 2026 roku według zasad właściwych dla 2006 roku.
Polacy muszą być gotowi na wstrząs
Ktoś stwierdzi, że fabryki mają być zamykane na terenie Niemiec, więc Polska na tym nie straci. Prawda może się okazać bardziej bolesna. Nasz przemysł jest mocno powiązany z tym zza Odry. Turbulencje u Niemców zawsze są u nas odczuwalne. Tym razem może być podobnie, słabnący wolumen zamówień prędzej czy później może przełożyć się na wzrost bezrobocia nad Wisłą.