Koreańczycy zapowiedzieli coś wielkiego. Ceny elektroniki spadną?
Korea Południowa nie zamierza przyglądać się biernie rewolucji w sektorze IT. Przedstawiciele rządu azjatyckiego kraju zapowiedzieli gigantyczne inwestycje w sektory robotyki, tzw. sztucznej inteligencji oraz produkcji półprzewodników. Państwo będzie przy tym współpracować z rodzimymi potentatami.
Nowe inwestycje mają być realizowane przede wszystkim poza Seulem i otaczającymi go miejscowościami. To ma m.in. pobudzić gospodarczo inne regiony azjatyckiego kraju. Zwolennicy pomysłu przekonują, że w mniej uprzemysłowionych prowincjach będzie taniej i łatwiej np. o pracowników.
Przeciwnicy nie podzielają tego optymizmu i są zdania, że to właśnie wykfalifikowanej siły roboczej może zabraknąć w regionach, które do tej pory nie kojarzyły się z rozwojem nowoczesnych technologii. Problemem mają też być infrastruktura oraz logistyka. Czas pokaże, kto miał rację.
Tymczasem warto rzucić okiem na plany i zapowiedzi Koreańczyków.
Korea Południowa stawia na centra SI oraz robotykę
Jednym z filarów wzrostu gospodarczego ma być robotyka rozwijana na zachodnim wybrzeżu kraju. Ważną rolę powinien tu odegrać koncern Hyundai Motor, a celem jest konkurowanie z chińskimi podmiotami np. w zakresie tworzenia robotów humanoidalnych.
Drugim kluczowym sektorem ma być dla Koreańczyków tzw. sztuczna inteligencja, a konkretnie tworzenie centrów danych. W ciągu najbliższych lat na ten cel ma być wydane ponad 350 mld dolarów, a planowana łączna moc obiektów sięgnie 8,4 GW. Kolejne 10 GW powinno się pojawić do połowy przyszłej dekady, co będzie się wiązało z wydaniem następnych setek miliardów dolarów.
Gospodarka ma rosnąć za sprawą układów pamięci
Trzeci projekt zapewne zaskoczy niewiele osób. Chodzi o rozwijanie mocy produkcyjnych w zakresie układów pamięci HBM (High Bandwidth Memory), które są szczególnie pożądane przez firmy działające w sektorze tzw. SI. W tym przypadku inwestycje mają przekroczyć 500 mld dolarów. I nie, nie ma mowy o pomyłkach przy podawaniu kwot. Warto jednak zaznaczyć, że nie są to plany, które realizacji doczekają się w ciągu kilku kwartałów czy nawet lat.
W rozbudowę zakładów produkcyjnych bardzo aktywnie mają się włączyć Samsung Electronics oraz SK Hynix, czyli podmioty, które odgrywają w tej branży wiodącą rolę. Każda z firm powinna zbudować dwie nowe fabryki. Czy faktycznie są one potrzebne? Możliwości produkcyjne obecnych zakładów są ograniczone, a ich dalsza rozbudowa wiąże się z szeregiem problemów: od braku terenu, przez wysokie ceny energii, po deficyt wody.
Rynek odetchnie, gdy ruszą nowe zakłady produkcyjne?
Pojawia się oczywiście pytanie, czy Korea Południowa, a szerzej świat, potrzebują aż tylu nowych podzespołów? Na dzisiaj odpowiedź brzmi: tak. Rewolucja SI sprawiła, że ceny komponentów wystrzeliły w górę, co ma wpływ na producentów elektroniki. A finalnie na nas wszystkich, bo to przecież konsument musi zapłacić za drożejące podzespoły. I patrząc na harmonogram prac, wydaje się mało prawdopodobne, by w cennikach szybko zaszła pozytywna zmiana.