Eksplozja w katarskim gazoporcie. Wiemy, jak wpłynie to na Polaków
W Ras Laffan w Katarze znajduje się największy na świecie terminal eksportu skroplonego gazu ziemnego LNG. Jednak wczoraj wieczorem w zakładzie tym doszło do prawdziwej tragedii: mowa tu o eksplozji, która pochłonęła życie kilkudziesięciu osób, a kilkanaście innych uznano za zaginionych.
W czasach, kiedy blokowana jest cieśnina Ormuz, a co za tym idzie znaczna część dostaw ropy naftowej, odcięcie największego źródła gazu ziemnego dla świata może być poważnym ciosem dla energetyki i przemysłu. Z automatu więc nasuwają się pytania: dlaczego to się stało i dlaczego właśnie teraz? W tej kwestii jednak mamy dobrą wiadomość. Wedle ustaleń władz nie był atak, a rezultat awarii. Co ważne, eksplozja nie wywołała wycieku gazu, a sam pożar udało się ugasić. Nie ma więc zagrożenia dla okolicznej ludności.
Co z polską energetyką?
Jak to jednak wpłynie na Polskę? W końcu Katar jest jednym z dostawców gazu w naszym kraju. Wysłaliśmy w tej sprawie zapytanie do Grupy Orlen. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy, jest dość uspokajająca:
zdarzenie w Ras Laffan nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw gazu do Polski ani dla obsługi klientów ORLEN. Grupa ORLEN dysponuje zdywersyfikowanym portfelem dostaw, opartym m.in. na własnym wydobyciu w Polsce i Norwegii, Baltic Pipe oraz LNG pozyskiwanym z różnych kierunków świata. Import LNG z Kataru odpowiadał w 2025 r. za ok. 10 proc. zapotrzebowania ORLEN i jego odbiorców, dlatego ewentualne ograniczenia z tego kierunku nie mają kluczowego znaczenia dla bilansu dostaw. ORLEN może elastycznie uzupełniać wolumeny w ramach obowiązujących kontraktów oraz na rynku spot, korzystając z globalnego rynku LNG. Dodatkowym zabezpieczeniem jest rozwinięta infrastruktura importowa i flota ośmiu własnych gazowców LNG, która zwiększa niezależność operacyjną i odporność na zmiany rynkowe.
Oczywiście należy liczyć się z tym, że reszta świata również zwróci się do pozostałych naszych dostawców, co mogłoby negatywnie wpłynąć na ceny surowca. Jednak i w tej kwestii Orlen uspokaja:
Jednocześnie Grupa ORLEN działa na rzecz stabilizacji cen gazu dla swoich klientów, wykorzystując zdywersyfikowany portfel dostaw, własne wydobycie oraz elastyczną kontraktację. W przypadku klientów objętych taryfą myORLEN stabilność cen potwierdza decyzja Prezesa URE z 8 czerwca 2026 r. o przedłużeniu obowiązującej taryfy do 31 grudnia 2026 r., co oznacza utrzymanie cen paliwa gazowego od 1 lipca do końca roku. Dzięki dywersyfikacji dostaw, własnemu wydobyciu i optymalizacji zakupów ORLEN pozostaje przygotowany na ewentualne zakłócenia w jednym z kierunków dostaw, a jednocześnie ogranicza wpływ napięć geopolitycznych na klientów w Polsce.
Pozostaje mieć nadzieję, że Katar szybko się otrząśnie po tragedii i będzie w stanie wznowić dostawy gazu.