Wydłubali mu oczy, posypali kawiorem i chcą 54 tysiące
Są tacy, co chcą więcej niż fajny telefon za złotówkę w Plusie. Ale żeby aż iść w stronę skaryfikacji to trzeba być jakimś rosyjskim odklejeńcem, wróć, magnatem. Po kolei jednak.
Nie ma bardziej rosyjskich telefonów niż Caviar
To nic, że jedynie odpicowują gotowe telefony z USA czy Korei, nie to się liczy. Liczą się materiały, najlepiej platyna, złoto, diamenty i domieszka skóry jakiegoś zwierzęcia na skraju wymarcia.Taki poobklejany telefon waży więcej, rysuje szklane blaty, a w środku ma ten sam smutek, co telefony w normalnej cenie.
Jak co roku Caviar po premierze nowych iPhone'ów ma do zaprezentowania swoje wariacje na ich temat. Tandetne jak zawsze, ale jak pięknie będą się odbijać w złotych zębach właściciela.
Za Pro zapłacimy od 10 560 dolarów, a za składanego Duo od 13 410 dolarów. Ciekawiej robi się jednak, gdy wybierzemy wariant pozbawiony kluczowych funkcji telefonu.
Za wydłubane oczka zapłacimy więcej
Obok jarmarcznych wersji ze skórą, Caviar przyszykował też warianty Supersonic i Ultimate dla odpowiednio iPhona 18 Pro i iPhona Duo. No i co ciekawe... obił je tak blachą, że to jakoś wygląda.
To wręcz najładniejsze Caviary jakie widziałem. Minimalistyczne takie, co może szokować w portfolio firmy. Minimalizm jednak objął więcej niż tylko wykończenie - dostajemy telefony z metalową płytką zamiast aparatów fotograficznych.
Zanim jednak ktoś zacznie się pukać w głowę, to częsty wymóg w chronionych środowiskach korporacyjnych. Zamiast jednak dostać rabat za brak aparatów, jeszcze do tego dopłacamy. iPhone 18 Pro w takiej wersji to 10 770 dolarów, a iPhone Duo - 13 990 dolarów, czyli tytułowe 54 tys. zł.