Apple M5 Max przetestowany. Szybszy niż Ultra poprzedniej generacji
Pierwsze niezależne recenzje nowych MacBooków Pro są dopiero w drodze. Na szczęście w sieci pojawiły się już wstępne testy wydajności.
Trzy dni temu Apple pokazało światu swoje nowe, wydajne procesory na bazie architektury ARM, czyli modele M5 Pro oraz M5 Max. Oparte je na nowym rozwiązaniu nazwanym "Fusion Architecture", gdzie połączono dwa układy wykonane w litografii 3 nm. Dostajemy 18 rdzeni (6P+12E) ze zmienionym nazewnictwem z "Performance" na "Super". Całość ma napędzać laptopy z serii MacBook Pro dla wymagających użytkowników.
Skok względem M4 Max jest niewielki, co innego w przypadku M3 Ultra
Gigant z Cupertino pochwalił się ogromnym skokiem wydajności, bo wskazano na od 2,5 do 4 razy wyższą moc obliczeniową. Jest tylko jeden problem - Amerykanie porównali się do układów Apple M1 z 2020 roku. A co z seriami M3 i M4? Na to na szczęście też poznaliśmy już odpowiedź.
W bazie wyników popularnego programu testowego Geekbench 6 pojawił się wpis dotyczący laptopa z układem Apple M5 Max oraz 128 GB pamięci RAM, a całość pracująca pod kontrolą systemu operacyjnego macOS 26.3.1.
Uzyskano 4268 punktów dla wydajności jednowątkowej i 29 233 punktów dla zadań wielowątkowych. Co to oznacza? Apple M5 Max jest wydajniejszy średnio o 5,5% i 10% niż 16-rdzeniowy M4 Max. Dużo lepiej wygląda to jednak w zestawieniu z M3 Ultra, bo chociaż starszy, to jest to procesor 32-rdzeniowy. W tym przypadku nowy układ jest kolejno o 31,5% i 4% szybszy.
Oczywiście z ostatecznymi decyzjami zakupowymi warto się jeszcze wstrzymać do pełnych recenzji. Jeden benchmark nie mówi wszystkiego. Nie wiemy też jak wygląda pobór mocy oraz temperatury. Zapowiada się to jednak na solidny upgrade jeśli ktoś posiada starszego MacBooka.