Ekrany w telefonach są za małe. Idzie wielka zmiana
To w końcu musiało nastąpić. Koniec czajenia się gdzieś w okolicy 7 cali i czas te 7 cali pokonać. Niegdyś definicja tabletu, od teraz tak wielkie ekrany będziemy nosić w naszych kieszeniach.
7 cali w sumie już mieliśmy
Nie oszukujmy się, 6,86 cala (174,2 mm) w Apple iPhone 17 Pro Max czy nawet 6,89 cala (175 mm) w nadchodzącym Samsung Galaxy S26 Ultra to wartości dalekie od 7 cali (177,8 mm) zaledwie o kilka milimetrów. Jednak pęknięcie tej psychologicznej granicy i zarazem wtargnięcie na tereny dotychczas zarezerwowane dla tabletów jest ważnym wydarzeniem w branży.
Bo oto popyt jasno pokazuje, że jak bardzo by nie piszczały osoby komentujące, że to wielkie patelnie, są one w absolutnej mniejszości i nikt nie liczy się z ich zdaniem. Lubisz małe telefony? Powodzenia. Ewentualnie, zerknij do naszego rankingu mniejszych telefonów na luty 2025, pod tym adresem.
Warto w tym miejscu przypomnieć też, że mianem phabletu, a więc telefonu tak wielkiego, że aż podchodzącego pod kategorię tabletów określano przed laty pierwszego Samsunga Galaxy Note z ekranem... 5,3 cala. Teraz nie robi się już telefonów z tak małymi ekranami, a sam produkt Samsunga obecnie uznany byłby za kompaktowy.
Nowe ekrany już są w produkcji
Według danych wywiadowczych z łańcuchów dostaw, przynajmniej dwie firmy pracują nad konstrukcjami z ekranami o przekątnej 7 cali i większej. Argumenty o wygodniejszym graniu, większej przestrzeni do oglądania TikToka i lepszym wideo z pewnością zostaną szybko wykorzystane marketingowo i 7 cali zastąpi dotychczasowe 6,7 cala.
Oby tylko wielcy klasy Samsunga ogarnęli do tych swoich patelni w końcu akumulatory pojemniejsze niż 5000 mAh, bo to już robi się niesmaczne.