Odkładaj na iPhona już teraz. Potwornie zdrożeje jesienią

Wzrosty cen flagowej elektroniki użytkowej stają się nieuniknionym faktem. W wywiadzie dla „The Wall Street Journal” odchodzący dyrektor generalny Apple'a oficjalnie zapowiedział, że gigant z Cupertino zostanie zmuszony do podniesienia cen swoich kluczowych produktów.

Patrycja Korba
2
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Odkładaj na iPhona już teraz. Potwornie zdrożeje jesienią

Wińcie Google i innych gigantów SI

Głównym powodem tej niepopularnej decyzji jest drastyczny, pogłębiający się niedobór chipów pamięci na rynku globalnym, który uderza bezpośrednio w stabilność łańcuchów dostaw technologicznego giganta — zapewnia Tim Cook, podkreślając dobrą wolę firmy Apple.

Dalsza część tekstu pod wideo

Chociaż firma przez długi czas była znana z tego, że potrafiła amortyzować wahania cenowe i brać na siebie koszty operacyjne, obecna skala kryzysu na rynku półprzewodników praktycznie uniemożliwia utrzymanie dotychczasowych marż bez obciążania końcowych konsumentów.

Wszystko z pamięcią będzie droższe

Podwyżki mają dotknąć przede wszystkim nadchodzące generacje iPhone’ów, iPadów oraz komputerów Mac. Są to urządzenia najbardziej uzależnione od zaawansowanych kości pamięci RAM oraz pamięci masowej flash typu NAND (pamięci półprzewodnikowej).

Eksperci rynkowi szacują, że korekta cenowa może wynieść od 5% do nawet 15% w zależności od konkretnego modelu i jego konfiguracji. Najsilniej odczują to klienci wybierający wersje z większą pojemnością dyskową, gdzie koszt modułów pamięci stanowi kluczowy element składowy ceny produkcji całego smartfona czy laptopa.

Skąd ten cały kryzys? Może oni ściemniają?

Najwięksi światowi dostawcy komponentów, tacy jak Samsung Electronics, SK Hynix czy Micron, masowo przekierowali swoje moce przerobowe na obsługę sektora korporacyjnego i infrastruktury AI.

Przynosi to wyższe zyski, ale jednocześnie drastycznie ograniczyło dostępność standardowych komponentów dla segmentu elektroniki konsumenckiej. W efekcie Apple, chcąc zabezpieczyć ciągłość produkcji, zmuszone jest płacić rekordowe stawki za podzespoły.

Apple to dopiero początek, choć pierwszy był Samsung, znający temat od środka

Ruch ze strony Apple'a prawdopodobnie wywoła natychmiastowy efekt domina na całym rynku elektroniki. Kiedy lider branży, dysponujący największą kartą przetargową u dostawców, decyduje się na podniesienie cen, mniejsi konkurenci zyskują zielone światło do wykonania podobnego kroku.

Warto przy tym zauważyć, że działania wyprzedzające już podjął Samsung, zmieniając politykę cenową serii S26 na początku tego roku i robiąc korekty w cenach składanych telefonów. Jest to tyle znamienne, że koreański producent jest jednocześnie kluczowym dostawcą pamięci półprzewodnikowych i w teorii mógł sobie wewnętrznie pomóc. Nawet jednak jemu nie opłaca się skupiać na szarych konsumentach, gdy Big Techy płacą każde pieniądze za komponenty serwerowe.