Ten czynnik jest decydujący. To on wpływa na to ile chcemy mieć dzieci

Chęć posiadania dzieci może być w nas od dzieciństwa. Wynika to ze sposobu, w jaki my sami byliśmy traktowani w dzieciństwie.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Ten czynnik jest decydujący. To on wpływa na to ile chcemy mieć dzieci

Przywiązanie wpływa na rozmiar rodziny

Chęć rodzicielstwa tak naprawdę nie jest wynikiem wyłącznie czegoś, co potocznie nazywa się "instynktem macierzyńskim". Jak się okazuje, są o wiele bardziej namacalne przesłanki, które tłumaczą, dlaczego niektórzy chętniej decydują się na potomstwo. Kluczem do tego jest tzw. styl przywiązania, czyli koncept odnoszący się do własnych relacji między rodzicami/opiekunami na bardzo wczesnym etapie dorastania i życia.

Dalsza część tekstu pod wideo

Puenta tych najnowszych badań jest następująca: ludzie którzy dorastali w mniej emocjonalnie stabilnych warunkach chcą mieć więcej dzieci niż ci, którzy dorastali w ciepłej atmosferze. To odkrycie T. Joela Wade'a, psychologa z Uniwersytetu Bucknell, który prowadził badania wraz z zespołem.

Żeby to zrozumieć, warto przyjrzeć się dokładniej tym, czym jest styl przywiązania. To system psychologiczny który uformował się w naszym dzieciństwie w zależności od tego jak nasi rodzice lub opiekunowie się nami zajmowali. Te wczesne doświadczenia wpływają na to jak budujemy relacje w całym życiu. Istnieją cztery style przywiązania. Ludzie z tzw. bezpiecznym stylem przywiązania byli otoczeni rodzicami/opiekunami, którzy niezawodnie odpowiadali na ich potrzeby. W efekcie takie osoby ufają swoim bliskim i nie mają problemów z bliskością. Pozostałe trzy style to formy niestabilnego przywiązania (unikowe, ambiwalentne i zdezorganizowane). Ludzie z tymi stylami mają trudności z zaufaniem i bliskością dlatego, że ich potrzeby były albo odrzucane, albo spełniane niekonsekwentnie w dzieciństwie.

Badanie Wade'a obejmowało 15 tysięcy osób z Japonii, Kanady i Stanów Zjednoczonych. Pytał ich o to ile dzieci chcą mieć i ile aktualnie mają. Wyniki były klarowne. Osoby z niezabezpieczonym stylem przywiązania deklarowały, że chcą więcej dzieci. Ten efekt był szczególnie widoczny u ludzi z tzw. stylem unnikowe, którzy desperacko pragną bliskości ale jednocześnie jej się boją oraz u ludzi ze stylem ambiwalentnym, którzy boją się odrzucenia i porzucenia.

Czemu tak się dzieje? Wade ma na to intuicyjną odpowiedź. Osoby ze stylem przywiązania, który nie jest bezpieczny, mają trudności z budowaniem trwałych więzi z dorosłymi. Mogą nieświadomie myśleć że dziecko da im pewność i stabilność, której nie mogą uzyskać od partnera. Jeśli partner odejdzie to będą miały relację z dzieckiem. Lisa Welling, psycholog z Uniwersytetu Oakland, uważa że ta interpretacja teoretycznie ma sens. Ktoś, kto nie czuje się bezpiecznie w związkach może zdecydować się na dzieci, aby poczuć się bardziej bezpiecznie lub aby wzmocnić więź ze swoim partnerem poprzez wspólne dziecko.

Co ciekawe badanie pokazało też różnice między krajami. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie ogólny wniosek okazał się odwrotny względem większości krajów – ludzie z bezpiecznym przywiązaniem chcieli mieć mniej dzieci. Ale np. w Japonii tego efektu nie było. Wade przypuszcza, że to kwestia kultury. W Japonii mogą być silniejsze społeczne normy nakazujące posiadanie dzieci niezależnie od stylu przywiązania. W bardziej indywidualnych społeczeństwach Zachodu ludzie mogą mieć większą wolność w podejmowaniu tej decyzji.

Welling zwraca uwagę, że badanie opierało się na jednokrotnej ankiecie internetowej. Potrzeba więcej badań, żeby potwierdzić te obserwacje. Ale ustalenia stanowią solidną podstawę dla tego co może stać się rosnącym polem badań. Odkrycie Wade'a pokazuje, że głębokie przyczyny decyzji o posiadaniu dzieci mogą tkwić w naszych najwcześniejszych doświadczeniach. To nie tylko racjonalna decyzja podyktowana naszymi finansami czy stylem życia. To może być także nieświadoma próba naprawienia czegoś, co od zawsze czuliśmy, że było zaniedbane w dzieciństwie.