Gdy to stopnieje, podniesie się CO2. Przyspieszy to ocieplenie klimatu
Wieczna zmarzlina pokrywa 15 procent lądów półkuli północnej i od lat topnieje przez zmiany klimatyczne. Nowe badania pokazują, że konsekwencje tego procesu mogą być znacznie poważniejsze, niż dotychczas sądzono.
Głęboki węgiel grozi wymknięciem się spod kontroli
Wieczna zmarzlina, czyli grunt pozostający zamrożony przez cały rok, przez tysiące lat działała jako naturalny magazyn węgla zatrzymując w sobie szczątki martwych roślin i zwierząt. Dziś, w wyniku globalnego ocieplenia, zaczyna ten węgiel uwalniać z powrotem do atmosfery, co dodatkowo nakręca wzrost temperatur. Dotychczas jednak modele klimatyczne nie brały pod uwagę ważnego elementu tego układanki.
Yi Xi, badaczka zajmująca się modelowaniem klimatu w Laboratory for Climate and Environmental Sciences we Francji, przeanalizowała razem ze swoim zespołem procesy toczące się poniżej 3 metrów pod powierzchnią gruntu. Dotychczasowe modele skupiały się niemal wyłącznie na płytszych warstwach, gdzie wegiel jest łatwiej dostępny do zmierzenia i obserwacji. Głębsze pokłady, w tym torfowiska powstałe podczas epoki holocenu, były w dużej mierze pomijane.
Po uwzględnieniu tych głębszych rezerw węgla i przetestowaniu różnych scenariuszy ocieplenia opracowanych przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC), czyli główny naukowy organ doradczy ONZ w tej dziedzinie, wnioski okazały się niepokojące. Wieczna zmarzlina może przestać być magazynem węgla i stać się jego źródłem jeszcze przed końcem tego stulecia - wcześniej niż dotychczas zakładały prognozy. Oznacza to, że zamiast pochłaniać CO2 z atmosfery, zacznie go do niej aktywnie pompować.
Susan Natali, badaczka arktycznego klimatu z Woodwell Climate Research Center, podkreśla, że dotychczasowe modele używane do tworzenia polityki klimatycznej nie uwzględniały w pełni procesów zachodzących w wiecznej zmarzlinie, zwłaszcza tych głębiej schowanych rezerw węgla.
To najnowsze odkrycie niekoniecznie stawia sprawy wyłącznie w negatywnym świetle. Są pewne konstruktywne wnioski, które możemy z tego wyciągnąć. Yi Xi zaznacza, że świadomość istnienia głębokiego węgla i skali zagrożenia, jakie może stanowić, pozwoli na lepsze przygotowanie się na konsekwencje jego uwolnienia. Wyniki badań mogą skłonić naukowców do korekty tzw. budżetu węglowego, czyli maksymalnej ilości gazów cieplarnianych, którą świat może jeszcze wyemitować nie przekraczając progów 1,5 lub 2 stopni Celsjusza ocieplenia ponad poziom sprzed epoki przemysłowej. IPCC pracuje właśnie nad swoim siódmym raportem klimatycznym, który ma ukazać się do końca 2029 roku.