Lidl zaoszczędzi ci biegania z butelkami. Start 7 kwietnia
Lidl ewidentnie cieszył się popularnością swojej ostatniej promocji na saturator Sodastream Gaia. Z trudnem kupiliśmy to urządzenie na potrzebę testów redakcyjnych. Już we wtorek 7 kwietnia saturatory wracają do sklepów stacjonarnych.
Przedświąteczna wojna na saturatory
Lidl, Biedronka, Kaufland... niemal wszyscy stanęli w szranki, by dostarczyć swoim klientom saturatory w jak najniższej cenie. Jedni stawiali na Sodastream, inni na kielecką markę Dafi. Nie mogliśmy się oprzeć i dwa takie najtańsze saturatory z Lidla i Biedronki sprawdziliśmy dla Was w naszej recenzji.
Miłośnicy napojów gazowanych zauważyli już dziurę w portfelu po wprowadzeniu systemu kaucyjnego, a wcześniej podatku cukrowego i szukają tańszych, a przy okazji wygodniejszych rozwiązań. Saturatory skutecznie gazują wodę czy to z kranu, czy kupowaną w większych butelkach, by ominąć kaucje. Z kolei szeroka oferta syropów pozwala przygotowywać napoje często nawet lepsze niż te butelkowane.
Rachunek na koniec dnia nie musi być jakoś specjalnie niższy od napojów z dopłatą za kaucję, ale przynajmniej nie jesteśmy zbieraczami butelek i nie zagracamy sobie kuchni dodatkowym, wielkim workiem ze śmieciami. Automaty kaucyjne ze sprasowanymi butelkami sobie nie radzą i ciasne polskie mieszkania stają się jeszcze ciaśniejsze przez... powietrze zbierane w butelkach.
Powrót Sodastram Gaia do sklepów Lidl
Wielki powrót oferty Sodastream do sieci sklepów Lidl tym razem przyjmujemy dość chłodno. Powód? Nie wraca już promocja, w ramach której saturator wraz z cylindrem z CO2 i butelką kosztował 169 zł. Tym razem jest to oferta regularna i za dokładnie to samo zapłacimy o 30 zł więcej, a więc 199 zł.
To może gdzieś jest taniej?
Jak się okazuje, cena 199 zł w Lidlu należy obecnie i tak do najniższych za ten zestaw. W MediaMarkt dostaniemy starszy SodaStream Terra za 199,99 zł, a w Vobisie ten sam model za 196,99 zł. Natomiast identyczny, jak w Lidlu Sodastream Gaia to na Allegro minimum 215 zł. Czyżby był to więc znak czasów i już te lidlowe 199 zł miało być autentyczną okazją?