Dalej nie był żaden człowiek. Załoga Artemis II pobiła rekord
Misja Artemis II przez wielu jest lekceważona. W końcu to tylko przelot ludzkiej załogi koło Księżyca, co nie wydaje się zbyt wielkim osiągnięciem, biorąc pod uwagę, że ludzkość postawiła stopę na Srebrnym Globie jeszcze w 1969 roku.
Jednak misja Artemis II zrobiła coś, czego nie zrobiła żadna poprzednia: wysłała ludzi tak daleko od Ziemi, jak żadna poprzednia. Tym samym jej załoga jako pierwsza oddaliła się od Ziemi na odległość 406 764 km, bijąc przy tym rekord, który należał do niesławnej misji Apollo 13 z 1970 roku, podczas której ludzie oddalili się o 400 139 km od Ziemi.
Dalej od Ziemi nie był nikt, a poprzedni rekordzista był pechowcem
W przeciwieństwie do misji Apollo 13, tym razem ludzkość może cieszyć się nowym rekordem. A to dlatego, że w 1970 roku świat przejmował się raczej tym, że załoga w ogóle wróciła żywa na Ziemię. Podczas niej doszło do awarii instalacji elektrycznej w zbiorniku z tlenem, co zakończyło się jego eksplozją. Uszkodzony został także drugi zbiornik i wiele systemów rakiety. W związku z tym załoga Apollo 13 nie wylądowała na Księżycu i musiała wrócić na Ziemię poważnie uszkodzoną rakietą z niewielkimi zapasami powietrza i energii elektrycznej. Wtedy to padły słynne słowa:
Houston, we’ve had a problem
Sam powrót żywej załogi na Ziemię był wielkim sukcesem i niemal nikt nie przejmował się biciem rekordów odległości. W przypadku Artemis II jest jednak inaczej i miejmy nadzieję, że tak pozostanie.
Oczywiście nie to było celem misji. Przede wszystkim jest to ostateczny test rakiety i kapsuły przed lądowaniem na Księżycu. Dodatkowo załoga wykonała liczne zdjęcia ciemnej strony Księżyca, odkrywając na niej dwa nowe kratery. Natomiast teraz kieruje się w stronie Ziemi. Miejmy nadzieję, że bez większych niespodzianek i awarię toalety i Outlooka będą największymi problemami w trakcie lotu.