Nowy film Resident Evil pomógł w sprzedaży gier? Mamy konkretne dane

Film Resident Evil w reżyserii Zacha Creggera święci tryumfy - zarówno kasowe w kinach, jak i wśród krytyków i fanów. Coraz więcej firm stawia mocniej na bardziej przemyślane i zgrane ze sobą adaptacje filmowe/serialowe gier. Pytanie - czy to popłaca? Właśnie pojawiły się najnowsze dane, które są dość jednoznaczne. 

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Nowy film Resident Evil pomógł w sprzedaży gier? Mamy konkretne dane

Czy film Resident Evil pomógł grom?  

Resident Evil rozbił bank. Reżyser nagrodzonych Oscarem "Zniknięć" stworzył film ociekający miłością wobec marki, ale zrealizowany w bardzo nieoczywisty sposób. Zach Cregger jako fan gier absolutnie je zrozumiał na głębszym poziomie i poszedł własną ścieżką, tworząc dzieło, które jest świadome na poziomie realizacyjnym, że jest grą wideo, ale udało mu się zmyślnie uciec od ograniczeń typowego "kina gatunkowego".

Dalsza część tekstu pod wideo

Używając swojego doświadczenia w gatunku komedii dokonał prawdopodobnie najlepszego mariażu horroru i czarnego humoru od czasu kultowego Martwego Zła 2. Resident Evil to rzadki film, któremu udało się zafascynować zarówno recenzentów (którzy często nawet w gry nie grali), jak i fanów gier wideo oraz serii RE w ogóle. Film jest obecnie wyświetlany w kinach i jest dużym sukcesem finansowym. Ale czy jego tryumf w box office ma jakikolwiek wpływ na sprzedaż gier? Znana firma analityczna Alinea sprawdziła ten temat i przedstawiła konkretne dane.

Jak się okazuje, związek przyczynowo-skutkowy jest tutaj trochę złożony. Zaangażowanie przy grach Resident Evil bardzo wyraźnie w przeciągu 7 dni od premiery: 

  • Resident Evil 2 Remake: +48% (z ok. 78 tys. do  ok. 116 tys.)
  • Resident Evil 4 Remake: +24% (z ok. 199 tys. do ok. 247 tys.)
  • Resident Evil 3 Remake: +25% (z ok. 28 tys. do  ok. 35 tys.)
  • Resident Evil Requiem: +20% (z ok. 118 tys. do  ok. 143 tys.)

Dane te dotyczą aktywnych użytkowników na platformach Steam, PlayStation i Xbox.

Capcom przy okazji postanowił zrobić wyprzedaż gier w dniach 10-17 września 2026 r., czyli tuż przed premierą, która nastąpiła 18 września 2026 r. Efekt? Sprzedaż gier praktycznie wzrosła dwukrotnie każdego dnia w tym promocyjnym okienku na PS5. To właśnie na platformie Sony dało się odczuć najbardziej skok w sprzedaży. Natomiast później, już po premierze filmu kiedy promocja się skończyła, nadal gry z tej serii - w tym RE2 Remake i RE4 Remake odnotowały wzrost sprzedaży ok. 50-65% jadąc już na samej fali filmu. Na Steamie wzrost ten był skromniejszy - 11-14%. 

Można więc powiedzieć, że film miał namacalny wpływ na sprzedaż starszych gier, które też wcześniej były na wyprzedaży, nawet kiedy się skończyła. Natomiast najnowsza odsłona - Resident Evil Requiem pozostaje w pełnej cenie i tutaj jednak firma analityczna Alinea nie odnotowała żadnego wpływu - gra wręcz zaliczyła nieznaczny spadek o 4% w sprzedaży w momencie premiery filmu.

Według firmy Alinea, film bardziej aktywizował w kwestii sprzedaży gier raczej istniejących graczy, aniżeli przyciągnął nowych - jak to było w przypadku seriali Fallout i The Last of Us. 

Niemniej, pokazuje to, że ściślejsza integracja gier i filmów w obrębie danej marki ma swoją wymierną korzyść, a przyszłość filmowych odsłon Resident Evil rysuje się w świetlanych barwach. I wydaje się, że właśnie do tego chcą teraz aspirować właściciele marek growych.